Czytasz wypowiedzi znalezione dla frazy: kompozycja dynamiczna

Krytyka ponad wszystko

Jak na dziewczyne ,ktora skacze z chmur (ach ta adrenalinka) strona jest malo dynamiczna, co przy tej tematyce (spadachroniarstwo) jest jak najbardziej wskazane.Moze jakies animowane GIFY?

Grafika jest skopana , nie trzyma sie kupy ani kompozycja ani kolorystyka. Popracuj nad tym koniecznie.Sprobuj uzyc np. DREAMWEAVERA 3. Polecam.

Pozdrawiam
Piotr

  Ocencie jesli mozecie , ale nie krzyczcie strasznie na mnie,
  choc chetnie uslysze co jest zle a co jeszcze gorzej:)
  To moja pierwsza strona, www.republika.pl/moniq7
  Monika

 » 

Opinia o stronie [www]

Witam,

   Prosze o ocene layoutu i dobor kolorow - za wszystkie uwagi bede
wdzieczny.
   Adres: http://eckl.webpark.pl


Kilka rzeczy:
- fatalna kompozycja u góry: dynamiczna fotografia (patrz niżej!) w
połączeniu z chłodnym statycznym tłem,
- źle wyszparowany samochód,
- źle podłożony cień i źłe połączony z tłem,
- koszmar na tablicy rejestracyjnej...
- powtórzone menu (po co?),
- dość nieszczęśliwe użycie kroju Avalon w menu
- 4 kroje pisma na stronie to zdecydowanie za mało ;-)

Poza tym... masz zezwolenie na użycie fotografii pochodzącej z oficjalnej
bazy zdjęć VW dostępnej wyłącznie dla importera VW oraz partnerów
handlowych? O ile mi wiadomo to eckl do nich nie należy...

JK

Opinia o stronie [www]

Zdjecie chyba dostalem od ECKL, moze wspolpracuja z dealerami i maja prawo
wykorzystywac zdjecia? W kazdym badz razie sprawdze i sie dowiem. Dzieki za
cenna uwage.

Pozdrawiam

Witam,

|    Prosze o ocene layoutu i dobor kolorow - za wszystkie uwagi bede
| wdzieczny.
|    Adres: http://eckl.webpark.pl

Kilka rzeczy:
- fatalna kompozycja u góry: dynamiczna fotografia (patrz niżej!) w
połączeniu z chłodnym statycznym tłem,
- źle wyszparowany samochód,
- źle podłożony cień i źłe połączony z tłem,
- koszmar na tablicy rejestracyjnej...
- powtórzone menu (po co?),
- dość nieszczęśliwe użycie kroju Avalon w menu
- 4 kroje pisma na stronie to zdecydowanie za mało ;-)

Poza tym... masz zezwolenie na użycie fotografii pochodzącej z oficjalnej
bazy zdjęć VW dostępnej wyłącznie dla importera VW oraz partnerów
handlowych? O ile mi wiadomo to eckl do nich nie należy...

JK


Behemoth

i naprawde myślisz że ktoś to przeczyta?
Ja to przeczytałem, aczkolwiek łatwo nie było
Faktycznie kompozycja nieco chaotyczna, ale emocjonalna i dynamiczna narracja rekompensuje te niedostatki.
Racja, wyczuwalny ekspresjonizm i impresjonizm w stopniu zbliżonym do Conrad'a...
Doceniam też niemal exhibicjonistyczną szczerość autora w odsłanianiu najintymniejszych zakamarków egzystencji ( to o zdjeciach Nergala nad łóżkiem ):D
(...) Decade Of Therion (...)
a słyszałem, że w Polsce przestali to grać bo się obrazili za "wersję alternatywną" śpiewaną przez publiczność nawet na Brutal Assault sobie darowali DoT...
He he w sumie nie dziwiłbym się, troche głupio musi im być jak cała publika ryczy
GOLONKĘ MASZ PAN!!!

 » 

David Arkenstone

Znów się rozpędziłem,zagapiłem, miało być w "różnych muzykach" a wpisałem akurat niechcący w tym dziale...Hm...Trudno.
To jest jego kompozycja, ale on (Starink) raczej od początku solowej działalności zczynał od coverów, a przy okazji nagrał kilka swoich rzeczy...Nieważne, Cristallin jest piękny:) Choć znam ładniejszą wersję od tej, na póżniejszej płycie.
Przepraszam,że wpisałem w tym dziale, następnym razem będę uważał. To tytułowy kawalek z płyty z 1981. Czy odrazu zaczął od coverów bym się sprzeczał bo grywał juz dużo wcześniej - moja ulubiona przeróbka to Tubular Bells Part I z dynamiczną perkusją zamiast dzwonów rurowych.

Fotografia

ja jeszcze bym dodała, że wysokie budynki występujące wśród niskich lepiej jest - moim zdaniem - ustawić na boku zdjęcia, asymetria jest w tym wypadku ładniejsza; podobnie nr 4 - lampa jest pośrodku - i więcej miejsca ponad nią by się przydało;
też takie tam luźne uwagi



Bonczku drogi - o nr 3 i centralnym kadrze zapomnialem napisac i zgadzam sie z Toba w calej rozciaglosci, natomiast co do nr 4 to absolutnie kontra

podoba mi sie bardzo kompozycja tego zdjecia - podzial na polowy (wlasnie miedzy innymi przez lampe) - lewa spokojna, zadumana, zamyslona, chwila refleksji, a prawa goni na oslep, dynamiczna, bezmyslna... tutaj zlamanie reguly mocnych punktow wydaje mi sie uzasadnione... podoba mi sie to zdjecie i dlatego marudzilem ze kiepski skan jedyne techniczne uwagi jakie bym do niego mial to odrobinke za duzo miejsca po lewej za plecami ludzi i odrobine za krotki czas robienia zdjecia - mozna bylo pieknie rozmyc te samochody dla podkreslenia kontrastu.

ale to tylko jedna z interpretacji...

Ostatni ryk

Bardzo podoba mi się twoja praca.
Lubie takie scenki, poprostu mam podobne gusta modelarskie.
Bardzo dobra kompozycja. Ciekawa dynamiczna scenka.
Lej po wybuchu pięknie sie prezentuje, dobrze zrobine malowanie.
Trawka i podłoże również dobrze wykonana.
Naprawde bardzo miło się ogląda.
A teraz jeden taki minus.
A mianowicie.
Będąc na miejscu gości z lewej to:
Jak najszybciej zatrzymałbym sie w miejscu, wycelował i zastrzelił szkopa.
Troche nie pasuje tu ten zestaw.
Pozdrawiam i gratuluje.
Ps. Fajnie, że model wystaje poza podstawke

RIOT

Fire Down Under
ten LP z 1981 doczekał sie ciekawej reedycji w roku 1997 z pięcioma bonusami stosunkowo mało znanymi
Struck By Lightning (3:39)
Misty Morning Rain (3:08)
You're All I Needed Tonight (2:59)
One Step Closer (2:12)
Hot Life (0:25)

Struck By Lightning to dynamiczna kompozycja hard rockowa z wyrazistym refrenem.
Misty Morning Rain typowy wczesny RIOT - rockowy z chórkami w refrenach i takim klasycznym podgrywaniem motywów na gitarze typowym dla końca lat 70tych - tu jednak melodia średnio atrakcyjna. You're All I Needed Tonight to norma dla rocka stadionowego tego okresu z ekspresyjnym wokalem. One Step Closer także bardzo typowy dla wczesnego RIOT , wkurza jednak takie zbędne podkręcanie dosyć przeciętnej melodii. W sumie sie nie dziwię że kompozycje te nie znalazły się wcześniej na żadnym LP.

No z tej płyty to naprawdę niszczy tylko Outlaw

kompozycja obrazu.

Mógłby mi ktos pomoc? Mam do opisania obraz..i doszlam do pkt.kompozycja obrazu,no i nie wiem ,co napisac

http://grafit.mech.pw.edu...el/bruegel1.htm

Jaka jest kompozycja tego obrazu:dynamiczna,otwarta,zamknieta ?

[MOC] Ostatnia podróż

Super statek i w ogóle super scenka! Ja też chcę tak budować :) !! ... ładna, niebanalna kolorystyka, widać "uczucie" w MOC-u, obiekt wykonany przez prawdziwego mistrza rzemiosła. Dynamiczna kompozycja, na którą wpływają nietuzinkowe wyrazy twarzy minifigów, potargany żagiel i te ramiona szkaradnego potwora który je targa....

Brak mi jedynie armat na okręcie. Czy brak dna nie wpływa na stabilność okrętu??. Jakbyś miał trochę czasu, to spróbuj zbudować ośmiornicę w całej okazałości.

Piraci z Karaibów: Klątwa Czarnej Perły

Nie lubię się wypowiadać o filmie, kiedy jest już zapisanych pięć stron. Bo czego bym nie powiedział, to i tak powielam czyjąś opinię .
Tak więc po raz kolejny: Kapitan Jack Sparrow rządzi . Fenomenalna postać, a scena, kiedy widzimy go po raz pierwszy - cudo. Chyba najlepsza prezentacja głównego bohatera . Dalej - Geoffrey Rush jako Barbossa - niewiele w tyle za Johnym. Na Orlanda jakoś uwagi nie zwracałem, czego nie mogę powiedzieć o Keirze Knightley . To pierwszy film w jakim dane mi ją było ujrzeć. A kolejne tylko pogłębiały moje zauroczenie .
Mówiąc o "Piratach..." nie można również nie wspomnieć o ścieżce dźwiękowej. Klaus Badelt spisał się na medal. Jego kompozycja jest dynamiczna, świetnie oddająca klimat filmu, a jak raz wpadnie w ucho, to zostanie na długo...
Wygląda na to, że nie mam się do czego przyczepić...

Maria w "Szansie na sukces"

Aaaach - "Crazy girl"! Byle tylko "Crazy girl"

To dynamiczna kompozycja - w niej Marysia wyróżniałaby się zapewne i zrobiła dobre wrażenie na widzach a co w związku z tym? Więcej sprzedanych płyt?

Wasze ulubione piosenki

Ciezko wybrac, ale napewno 4 sa bardziej niz przecietne:
Daiji na Takarabako (podoba mi sie rozrzut nut wokalu z niskie na wysokie i przejscie na jednej sylabie z jednego tonu na drugi, ogolnie dobra kompozycja)
Legend of Mermaid(co tu duzo mowic - kawal dobrej roboty)
Ever Blue (nastrojowa i melodyjna przyjemna dla ucha muzyczka i to jeszcze w wykonaniu Hanon-chan barwa glosu primo!!! szczegolnie przy przejsciu ze zwrotki na refren (tzw wyciaganie + pauza))
Koi Wa Nan Darou (dynamiczna i optymistyczna )

Sztuka.

No nie wiem czy już nie za późno bo założyłaś ten temat w poniedziałek
W każdym razie według mnie został zastosowany kontrast w tym obrazie.
Są zarówno barwy ciepłe jak i zimne.
Kompozycja asymetralna, dynamiczna ( choć tego nie jestem pewna)
NAstrój raczej pewożny, ale emocje chyba bardziej pozytywne.

Oprawy czesc I

Ogulnie przy twozeniu jakiegos dziela sztuki (to tez odruznia dzielo sztuki od byle czego) panuje zasada jakiejs kompozycji, moze byc kompozycja statyczna, dynamiczna, monumentalna, kameralna, harmonijna, haotyczna i tak dalej. Kompozycje na tej tsubie nazwal bym kompozycja statyczna choc jest pokazany jakis ruch to jest juz ten ruch jakby zakonczony Shoki zlapal oni a bardziej skupil bym sie na elementach zawartych w tym ukladzie widac wyraznie dominujaca postac z prawej ale dla wyruwnania jest dodany duzy element z lewej co powoduje statycznosc ukladu takze szlaczek jest bardziej z lewej co jeszcze bardziej stabilizuje wszystko i to wlasnie daje efekt spokoju.

Wrubleki i lasice hmm hyba histori nie maja ot po prostu prawa natury i tak jak zekles moze uklon w strone przebieglej lasicy ktura upolowala nieuwaznego wrubla.

HeHe zauwazcie ze lasica z menuki patrzy sie do gury na reszte wrubli i jest naprezona do skoku w razie jakby jeden podlecial zbyt blisko a druga obserwuje lasice z fuchi. I to jest bardzo wazne czemu?
Menuki jest prawe i lewe damskie i meski (po japonsku jest to bodajze ura i momote czyli to co jawne i to co ukryte) meskie znajduje sie zawsze po prawej stronie tsuki (gdy trzymamy miecz w rekach i po zewnetrznej gdy mamy za pasem, damskie na odwrut) I teraz kture jest kture? Pod ogon lasicy trudno zajzec ale mozna wywnioskowac wlasnie z tego ukladu Jesli kashira jest na gurze wtedy dolna lasica musi byc meska lasica, bo patrzy sie do gury na kashire i tak pasuje a gurna damska.

Kompozycja statyczna i dynamiczna w architekturze

Witam,
mam do zrobienia prace na temat Kompozycji dynamicznej i statycznej w architekturze. Szukałem w bardzo wielu książkach związanych z tematem ale niestety w żadne nie bylo nic na ten temat. Proszę wszystkich forumowiczów o pomoc, gdyby ktoś posiadał jakąś książkę lub mógł podac konkretny przykład prosze o odpowiedz

Pozdrawiam.

VIRTUALNA KURSOWNIA RYSUNKU - weźrze się sprawdź...

Do Kropki1

Zdecydowanie są to najlepsze prace ostanio tu zamieszczone....bezwątpienia uczysc sie rysunku pewnie juz z 6 miesiecy...prawda?

Ładne to to...qrde to wszystko to mój STYL...az mnie to denerwuje ze ktos rysuje podobnie...

Dobra to jest fajne....wszystko łądnie konstruowane, widac wyrobione szybkie i dynamiczne kreski, czyli to co lubie...

Rysunki sa odważne i takie maja byc...to tez się podoba...

Szczególne wrażenie zrobiły na mnie schody....chocmozna by to zrobic jeszcze lepiej! Jejuu chyba sobie dzisiaj zrobie taki rysunek i zamieszcze na FoRUm....BOM SIE ZMOTYWOWAŁ

oPONY...FAJNE, dynamiczna kompozycja....ładny kadr, ogólnie klawo....choc niektóre elipsy zostały schrzanione...ale łAdnie ładnie

Jeśli nie urzywałas zadnych przyządów do kresek...a widac ze nie urzywałas bo reka jest dosc wyrobiona(widac to po elipsach)

Widac że rysunku uczy Cię ktoś kto z wykrztałcenia jest architektem, i to juz "nie młodym" -
Wszystko to choc fajne, dynamiczne to jednak zbyt sztywne! Epoka sztywności sie juz dawno skonczyła....teraz rysujemy dynamicznie ale miękko!

Aha....i nie czuc w tym wszystkim przestrzeni...naprawde trzeba się wysilic aby ja poczuc....to duzy error...
Musisz popracowac nad szrafem...widac ze kreski masz juz wyrobione....to dobrze ale sposób cieniowania i szraf jest "niskich lotów"

Poza tym jest dobrze....jak mi jeszcze powiesz ze do egzaminu masz rok...czyli nie zdajesz go w czerwcu 2006 tylko w czerwcu 2007 to wogule spadne z krzesła i pomyśle ze na egzaminie pokażesz klase:)

Pozdrawim
Mariusz

Pantera G "Sen o Victorii"

Jak to mawiają w telewizji - jestem na TAK!
Fajna, dynamiczna kompozycja. Z dioramy na diorame wygląda to u Ciebie coraz ciekawiej. Po tym co zaprezentowałeś na tygrysie królewskim z checią sobie popatrze jak pomalujesz temat miejski. A tak btw całkiem dobre tempo pracy Kibicuje!
F.

Oceniajcie prace ;d

Lew rzeczywiście jakiś nieudany.

Oczy wymagają więcej pracy. Źrenice robią dobre wrażenie ale moim zdaniem dobrze byłoby dopieścić również powieki i rzęsy.

Spartanin poza tym że ma chude nogi, to i ręce ma mizerne. Przedramiona i dłonie ma jak dziecko.
Fajna, dynamiczna kompozycja.
Szkoda tylko, ze do uzyskania głębokich cieni użyłeś photoshopa a nie ołówka. A jeśli ołówek nie pozwala na osiągnięcie takiej czerni, to jest jeszcze węgiel, tusz...

Wielka ściema na forach fotograficznych

fatman, I ja popieram takie podejście do sprawy. Nie szata zdobi człowieka
Zastanawia mnie jednak to, dlaczego tak wiele- nie tylko młodych ludzi robi wszystko byle jak, nie przykłądając się do sprawy. Ot chodźby słuchanie muzyki z głośniczka komórki... naprawdę włos się jeży i rodzi się we mnie przekonanie że tak muzykalny nasz naród jednak nie ma zupełnie wyczucia smaku.

Piękno zdjęcia opiera się na technice fotografa. Budowa kadru, przemyślany plan, dynamiczna kompozycja- to jest droga do sukcesu, a nie podciąganie kolorków w PS'ie. Brak wiedzy i podstawowych umiejetności, nie zrekompensuje się drygiem do przesuwania suwaczków w programie graficznym.

Killers

Świetna płyta. bardzo żywa, dynamiczna i porywająca. Paul nie eksponuje za bardzo swojego głosu, a na pierwszy plan wysuwają się instrumentaliści. Trudno nawet cokolwiek wyróżnić. Na pewno na pochwałę zasługuje kompozycja tytułowa i przeradzający się ze spokojnej balladki w szybką metalową jazdę Murders In The Rue Morgue. Innocent Exile warto posłuchać przede wszystkim ze względu na genialne wyczucie rytmu przez pałkera, który wygrywa tutaj znakomite synkopy. Z kolei Purgatory wyróżnia się świetnymi partiami solowymi i nagłą zmianą klimatu w momencie pojawienia się refrenu. Drifter posiada strukturę zwykłego rock'n rollowego standardu i mógłby spokojnie powstać w latach 50-tych, jednak atak dwóch gitar i rozpędzona perkusja nadają mu zdecydowanie metalowy szlif. Wratchild to koncertowy faworyt. Prosta, przebojowa piosenka z wykopem. Gengis Khan to z kolei raczej zapowiedź tego, co wydarzy się na Piece Of Mind w utworach takich jak Where Eagles Dare i Quest For Fire. Zdecydowanie najmniej przekonuje smętny Prodigal Son, jak dla mnie, nieudane podejście Maiden do balladowej formy... 5,5/6

gdzie na kursy z rysunku ???!!!!????

jest egzamin na wzornictwo, a wyglada nastepujaco: martwa natura do narysowania olowkiem [w tym roku bylo krzeslo, 2 butelki, zolta 'draperia' i jakies pudlo nia przykryte, dwa lata temu bylo pudlo przykryte biaym przescieradlem, do tego przezroczysty luksfer, pomarancza i czerwony kubek] do tego jest kompozycja czarno-biala i kompozycja kolorowa [3 podstawowe kolory, jakby ktos nie wiedzial, podstawowe kolory to czerwony zolty i niebieski ;P]; temat kompozycji tak w tym roku, jak i dwa lata temu - jedna statyczna, druga dynamiczna, przypuszczam, ze w zaleznosci od tego, w ktorym etapie sie podchodzi do egzaminu, jest kolorowa dynamiczna i czarno-biala statyczna, albo na odwrot. Za calosc jest do zdobycia 400 punktow, ale zeby w ogole rozpatrywali Twoje podanie, musisz zdobyc CONAJMNIEJ 200 punktow. Co do kursow - nie wiem czy sa potrzebne, ja w tym roku przygotowywalam sie do egzaminu niecale 11 dni, codziennie rysujac 1-2 martwe natury w domu [jedynie siostry - studentka ASP i architekt - ogladaly co jakis czas moje prace i mowily cojest zle, czego powinnam unikac przy rysowaniu itp. ale nie bylo to w pelni profesjonalne, poza tym kazda z nich mowila co innego... ] - zdalam egzamin na 290 punktow i oto jestem na wzornictwie. Dwa lata temu tez zdawalam na ten kierunek, ale nie wiem ile mialam punktow, bo dostalam sie na inny [papiernictwo i poligrafie] i moich prac nawet nie oceniali. A przygotowywalam sie okolo 1,5 miesiaca. Podkreslam, ze przez ostatnie 2 lata nie rysowalam w ogole, wiec jesli masz zdolnosci plastyczne i lubisz to robic...
Poza tym moja znajoma w zeszlym roku chodzila na bezplatne [chyba] zajecia plastyczne do jakiegos domu kultury na ul.Sienkiewicza niedaleko skrzyzowania z ul.Tuwima, moze sie zainteresuj tym...

[Widek] - In Your Mind (Wybuchowa Mieszanka i Extreme Solo)

Wiesz co?Zrobiłeś niesamowity postęp.Gratuluję.Gary dopiero w tym nagraniu pokazują swoją moc.Kompozycja jest inna, świeża i dynamiczna.Ale co do sola, to nie trawie go do końca.Kłóci się z Twoją kompozycją.Wydaje się nie przemyślane, choć slychać umiejętności grającego je gitarzysty.Użycie wajchy owszem, ale później sa takie momenty, które niezbyt dobrze brzmią z całością.Nie wiem czy wiesz o co mi biega.Po prostu coś mi ,,nie pasi''.Jest to oczywiście tylko moje subiektywne odczucie.Mam nadzieje ,że kolega się nie obrazi.
Widek, nie pisz ,że jestes zielony w nagrywaniu, bo to nieprawda.
I nagraj w końcu własne solo!
Pozdro.

[MichalR] Moje z fotografia boje.

Typowa kompozycja skośna. Jako taka często jest dynamiczna.

kompozycja obrazu.

Kompozycja chyba dynamiczna otwarta (bo na zewnątrz) ;)

kompozycja obrazu.

Kompozycja otwarta.... Dynamiczną wyeliminowałam na samym początku? Gdzie Wy tu widzicie dynamikę? Przecież na głównym planie jest budynek....

Kropelki

Bardzo fajne zdjęcie. Dynamiczna kompozycja i dobra ostrość. Nieźle.

Kto wygra PDE 2008?

Ale niespodzianka Wracam do domu po wyjeździe, a tu piosenki opublikowane. No super. A teraz moje wrażenia. Właściwie to ja biorę pod uwagę 5 piosenek, bo pozostałe nie są warte nawet tego, by o nich wspominać. Oto moja piątka w kolejności przypadkowej:

* ISIS GEE For Life - piękny utwór, przypomina mi trochę piosenki Chiary, również pod względem wokalnym; brakuje mi tu jednak jakiegoś urozmaicenia melodii, wyraźnego podziału na zwrotki, refren... wszystko jest po prostu odśpiewane od początku do końca i faktycznie od połowy zaczyna robić się nudno

*SANDRA OXENRYD Super Heroes - moim zdaniem znacznie lepsze niż "Through my window"; fajna dynamiczna i nowoczesna (a to był zwykle duży problem polskich piosenek - nie były na czasie) kompozycja; i tu jednak mam jedno "ale"; moim zdaniem należałoby trochę zmienić aranżację; w obecnej utwór wydaje się trochę za "lekki"; przydałby się mocniejszy bas, trochę w stylu "Invincible";

*MAN MEADOW Viva la musica - jak "odpaliłem" ten utwór, wydał mi się trochę rzewny, niczym "Believe me" z Rosji 2004; teraz jednak ciągle słucham tej piosenki, wpadła mi w ucho jak żadna inna z preselekcji; świetny utwór, znów w szwedzkim stylu; można ciekawie zaprezentować tę piosenkę na scenie; jeśli pojedzie to na pewno będzie "twelve points from Sweden goes to Poland!"; Viva!

*KASIA NOVA Devil - fajny dance'owy utwór; jeśli wykonanie będzie poprawne, to całość może być ciekawa;

*MARGO Dlatego walcz - ładna piosenka, i....chyba nic poza tym; ale do mojego Top 5 wchodzi pewnym krokiem;

I tyle. Pozostałe utwory moim zdaniem nie są warte uwagi, przynajmniej żeby rozpatrywać je w kontekście Eurowizji. Jeśli z powyższej piątki miałbym wybrać jeden, który najgłośniej brzmi mi teraz w głowie? Zdecydowanie Man Meadow. Ale pozostałym nie mówię nie

Iwagumi 31 L na AquaSubstrate Aqua-Artu - fotorelacja

Doskonale tutaj widać, jaki efekt przynosi dosypanie podłoża po ustawieniu kamieni, w takiej aranżacji. Ułożenie skał bdb, fajna dynamiczna kompozycja. Myślę, że z czasem może to być jedno z lepszych "klasycznych" Iwagumi, które u nas powstały. Powodzenia!

koniec-------------------------- skarpetki

różowe skarpetki- jak stopki (firmowe) adidas -nowe
cieniutkie z logo firmy-posiadają licre
zalecany rozmiar 36-39 damskie

D.Cieślikiewicz-modliszka - skarpetki różowe 15zł

cena wywolawcza 1zł
*koszt przesyłki 4,50 zł



skarpetki damskie w kolorze białym adidas
sugerowany rozmiar 36-39 dotyczy opisu powyżej

cena wywoławcza 1 zł
*koszta wysyłki bez zmian

te same skarpeteczki męskie biale
adidas sugerowany rozmiar 41- 45

cena wywoławcza 1 zl
*koszta wysylki bez zmian

skarpetki męskie jak powyżej 41-45 kolor czarny

cena wywolawcza 1 zl
*koszt wysyłki bez zmian

skarpetki biale Levi's męskie rozmiar 43-46

cena wywolawcza 1 zł
*koszt wysyłki bez zmian

dla pań Hugo Boss pure purle-90 ml zuzycie widoczne na zdjęciu
( uwaga woda zostala kupiona na stadionie! to ważne -bodajże za 80zł także oryginałów się nie spodziewać! cena sklepowa ok 250-300zl za oryginał-niemniej ladnie pachnie i zapach jest intensywny-krótki opis-nie róbmy reklamy, bo pieniążki idą na dobry cel-na nasze kochane pieski;)

Hugo Pure Purple ma w sobie niewyczerpalne pokłady energii, która sprawia, że każda kobieta chce tańczyć. Dynamiczna kompozycja pulsuje w rytmie szalonej zabawy. Wolność, niezależność i zmysłowość zostały wyrażone w owocowo-kwiatowych nutach zapachowych.

Niezwykle świeża nuta głowy budzi zmysły do zabawy: nektarynka i fiołek alpejski. Słodka nuta serca podkreśla uczucie wolności: czarny fiołek i akordy kwiatowe. Całość uzupełnia słodycz marcepana, który przywołuje na myśl zabawną niewinność, natomiast kontrastujący aromat białego zamszu w połączeniu z ambrą, nadają kompozycji zmysłowego charakteru.

Hugo Pure Purple - odkrywa prawdziwe oblicze kobiety.

cena wywolawcza 1 zl
*wysyłka ok 8zł

korektor firmy oriflame-nowy
flawless blemish kolor sand

cena wywolawcza 1zl
*wysyłka 4,5 zl

zapraszam
pamietaj aukcja trwa tylko 7 dni!!!![/img

aniaterlecka dnia Pią 11:17, 12 Wrz 2008, w całości zmieniany 3 razy

De Infernali - Symphonia De Infernali (1997)

Ciężko stwierdzić, czy De Infernali jest czymś więcej niż tylko parodią i jednorazową zabawą komputerem w studiu nagrań. Tak czy owak nie ma co wybrzydzać, gdyż "Symphonia De Infernali" pomimo swej, nie ma co ukrywać, banalności, bardzo miło rozbija się o uszy. Muzyka, której jedynym twórcą i wykonawcą jest Jon Nödveidt, lider Dissection, to mieszanka melodyjnego ambientu, techno, EBM i black metalu. Co więcej, te szybsze kawałki na plycie można by od biedy nazwać tanecznym black metalem, o ile ktokolwiek odważyłby się wogóle na takie połączenie słowa "black metal". Blackowe są też teksty utwórów, które kipią niewyszukanym, prostym szatańswem, nadając tej cybernetycznej muzyce sporo jadowitości i agresji.

Płyte otwiera spokojne, nieco przydługie intro, "Into the labyrinths of desolation", a zaraz potem z niezwykłą moca beatu uderza "Ave Satan" z potężnym refrenem, którego słowa stanowi właśnie tytuł utworu. Gdyby De Infernali grało zwykły skandynawski black metal, tekst "Ave Satan" byłby jednym z tysięcy podobnych, satanistycznych liryków, a tak, techno podkład uczynił z niego dość zabawny twór, chociaż niewątpliwie ma to swój niepowtarzalny urok. Kompozycja generalnie szybka, bluźniercza i bardzo dynamiczna - bardzo mi się podoba. Kolejny utwór to druga ambientowo-klawiszowa hybryda "Orcus Lursus", a po niej słyszymy "Sign of the dark", kompozycję dużo łagodniejszą od "Ave Satan", ale wciąż z techno podkładem. Coś pomiędzy dance a EBM. Tym razem zamiast blackowej chrypy, Jon wydobywa z siebie bardzo melodyjny, czysty wokal, który jest po prostu genialny i świetnie wpada w ucho - kolejny niezły kawałek. "Revival/Paroxysmal winds/Forever gone" przynosi po raz trzeci dawkę ambientoidalnych dźwieków, z bluźnierczą, melodeklamatyczną wstawką wokalną w okolicach połowy utworu... "Atomic Age" powraca do beatu, tym razem jednak wokal Jona został poważnie przesterowany, co dodało mu efektu chropowatości. Najcięższa i najmniej melodyjna kompozycja na płycie. "Liberation" to nihilistyczno-satanistyczna melodeklamacja Johna. Album kończy kokofoniczny, hałasliwy jak diabli "X". Co prawda we wkładce jest wymieniony jeszcze jeden utwór - "Crossing The Gates", ale nie mam pojęcia, gdzie niby miałby się on znajdować, gdyż po "X" go nie ma, no chyba, że jest on właśnie końcówką "X". No cóż nie jest to w sumie istotne, gdyż autor mógł dać po prostu wpis o utworze którego nie ma, żeby się słuchacze głowili nad jego absencją...

Jeżeli lubicie troche mniej poważne twory muzyczne, albo połączenia techno z metalem to De Infernali powinno Wam się spodobać. Reszcie polecam jako ciekawostkę.

7/10

De Infernali - Symphonia De Infernali.jpg  Description:

Najgorszy utwór Modern Talking

We are the children of the world, Knocking On My Door czy Blackbird bardzo mi się podobają, a to pewnie z tych samych względów, z których nie podobają się niektórym forumowiczom. Są to bowiem piosenki w zupełnie odmiennym stylu, niż te do których przyzwyczailiśmy się słuchając MT. Ta odmienność bardzo mi się podoba.

We are the children of the world - rockowa aranżacja, dynamiczna piosenka, mi osobiście kojarząca się z motocyklami, a zwłaszcza chopperami , świetna, często jej słucham.

Knocking On My Door – szczerze mówiąc nie potrafię podać konkretnych argumentów, podoba mi się i już. Po raz pierwszy posłyszałam ją na You Tube z ostatniego koncertu MT w Berlinie i stała się ona motywacją do kupienia płyty Universe, jedna z moich ulubionych.

Blackbird - jazzowa kompozycja, chyba jedyna w repertuarze MT o takim charakterze. Ponieważ ten styl lubię, to piosenka jest taką perełką MT, szkoda, że jedyną dla mnie, bo chyba dla większości piosenki w podobnym stylu stałyby się kolejnymi najgorszymi.

Nad najgorszymi utworami muszę się zastanowić, coś się pewnie znajdzie, chociażby Alone.
W przypadku tej piosenki, to zwykłe przedawkowanie. Tyle razy jej słuchałam, że któregoś razu już nie mogłam i dlatego teraz od niej „odpoczywam”. W podobny sposób zraziłam się całą płytą Alone. Co za dużo, to nie zdrowo – jak najbardziej sprawdziło się w tym przypadku.

Down On My Knees – argumentacja ta sama, co innych – podobieństwo do disco polo z typowym dla tych piosenek rytmem,

Walking In The Rain Of Paris – melodia jest dziwna i chyba nie potrafiłabym jej zanucić, trochę jak dla mnie „przekombinowana”,

Podyskutujmy o ciekawych ujeciach

z tych dwoch zdecydowanie jedyneczka.
podoba mi sie dynamiczna kompozycja. drugie nudnawe...

"Ostatni ryk" Afryka 1943

Flaki tak realistyczne, że aż odrzucające.
Popękana ziemia jakoś mi nie pasuje, wygląda jakby przy schnięciu popękało podłoże - czy jest to zamierzony efekt ?
Kompozycja bardzo dynamiczna

Analiza dzieła sztuki - historia sztuki.

Jednym z zadań na maturze rozszerzonej z historii sztuki jest analiza dzieła sztuki. Jest to trudne zadanie, bo oprócz wiedzy o dziele trzeba wszystkie elementy analizy logicznie poukładać, zwłaszcza, jeśli ma to być analiza porównawcza. Moim zdaniem najlepszy plan analizy jest następujący:

Analiza treści:

- autor
- tytuł
- data powstania
- dziedzina plastyczna:[ malarstwo (portret, pejzaż, martwa natura, m. rodzajowe, m. batalistyczne, m. historyczne; technika malarska: olej, akwarela, gwasz, tempera, akryl, fresk, enkaustyka, na szkle, mozaika, witraż) rzeźba (pomnik, popiersie, dekoracja architektoniczna, płaskorzeźba, pełna, sakralna, nagrobkowa, pomnikowa, wolnostojąca, architektoniczna, w drewnie, w metalu, w kości, przedstawiająca, figuratywna, abstrakcyjna) grafika (techniki wklęsłe: miedzioryt, akwaforta, akwatinta, sucha igła; techniki wypukłe: drzeworyt, gipsoryt, linoryt; techniki płaskie: litografia, monotypia; artystyczna, użytkowa) architektura (obronna, pałacowo –reprezentacyjna, dworska, sakralna, sepulkralna- grobowcowa)]
- treść dzieła sztuki; utożsamiać z tematem – opisujemy co widzimy
- treść ideowa obrazu
- swój osobisty stosunek do dzieła sztuki

Analiza formalna:

- kompozycja (statyczna, dynamiczna, otwarta, zamknięta, symetryczna, asymetryczna, równoważna, rytmiczna)
- plany na obrazie
- linia
- plama
- barwa (podstawowe, pochodne, ciepłe, zimne, czyste, złamane)
- faktura (gładka, szorstka, impastowa, błyszcząca, matowa, ziarnista i in.)
- kontrast (pionów i poziomów, czerni i bieli, b. ciepłych i zimnych, b. czystych i złamanych)
- światło (ostre, rozproszone, ukierunkowane i in.)
- przestrzeń i perspektywa (pasowa, rzędowa, intencjonalna, zbieżna –renesansowa – linearna, kulisowa, żabia, z lotu ptaka -topograficzna, barwna- malarska - powietrzna)

Dużo tego, na pewno nie wszystkie elementy z powyższego planu są konieczne w każdej analizie.

Analiza dzieła sztuki - historia sztuki.

Może być tez tak:

1. Autor.
2. Data powstania, wiek.
3. Styl lub kierunek.
4. Wymiary.
5. Podłoże : płótno, papier, tektura, szkło, drewno, deska, ściana.
6. Technika : malarstwo olejne, akwarela, tempera, akryl, gwasz, rysunek kredką, kredą kolorową, atramentem, tuszem; fresk, enkaustyka, collage, grafika.
7. Temat : martwa natura, portret, autoportret, wnętrze, malarstwo rodzajowe, marynistyczne, pejzaż, malarstwo abstrakcyjne, akt, sceny batalistyczne, malarstwo iluzjonistyczne, tematyka religijna
8. Rodzaj : malarstwo abstrakcyjne, realistyczne, iluzjonistyczne, idealistyczne, symboliczne.
9. Sposób malowania : zastosowanie impastów, szkic, laserunek, alla prima, pastoso, lawowanie.
10. Światło : realne, fantastyczne, sztuczne, bezpośrednie, rozproszone frontalne, frontalno-boczne, boczne, z dołu, padające w kierunku widza, zenitalne (z góry), jedno źródło światła lub więcej, partie obrazu mniej lub bardziej oświetlone;
· Kontury postaci wtopione w tło, jasne partie obrazu są czyste i precyzyjne, podczas gdy partie zacienione – rozmazane i niewyraźne, o nieprecyzyjnych kształtach (tzw. sfumato u Leonarda da Vinci)
· Gwałtowny kontrast między światłem a cieniem (tzw. luminizm u Caravaggia)
· Przejście od światła do cienia niezwykle delikatne, światło jest złotawe, przejrzyste, tak że przedmioty są w nim zanurzone (tzw. chiaroscuro u Rembrandta).
11. Perspektywa : zbieżna, boczna, ukośna, z lotu ptaka, żabia, barwna, powietrzna, odwrócona.
12. Kolorystyka : wąska lub szeroka gama barw, barwy ciepłe, zimne, dopełniające, barwa lokalna, harmonia barw, zastosowana dominanta lub kontrast barwny, barwy podstawowe, pochodne, złamane, zastosowanie modelunku światłocieniowego, plama miękka lub ostra.
13. Tło obrazu : pierwszy plan, plan pośredni, tło, oddanie głębi (wyrazistość obiektów znajdujących się bliżej w porównaniu z leżącymi dalej).
14. Kompozycja : statyczna, dynamiczna, zamknięta, otwarta, rytmiczna.
15. Własne wrażenia.

Niewielkie szkice S.P.

Buhahahaha nadeszła pora na śp :]

Goku SSJ
Nie no bardzo fajna praca. Ciężko się do czegoś przyczepić. Muszę przyznać że fajna poza, taka dynamiczna. Z obrazka aż się czuje MOC! Szkoda tylko ze jest jakiś taki "brudny". Tak jakby odbił się na nim inny obrazek albo z drugiej strony było narysowane coś innego...

Tenshin
Cóż za ekspresja ^^ Świetna kompozycja, tak jakby każda kreska była stawiana z namysłem. Naprawdę fajne cieniowanie. Niestety tylko palce jakieś takie trochę dziwne...

Kaio
Jak zwykle dobrze odwzorowana postać. Cieniowanie trochę takie dziwne... może znów obrazek jest ubrudzony.

Gohan
Jej Gohan, moja ulubiona postać. Strasznie sympatyczny rysunek ^^ Do czego się mogę doczepić? Trochę takie zniekształcone uszy i (jego) prawa pięść jest trochę za mała...

Chaoz
Kolejna dobrze odwzorowana postać... niestety znów obrazek "ubrudzony" ^^

Szatan Serduszko
Chyba najlepsza praca z tych pierwszych. Nie mam się do czego przyczepić, nawet cienie prezentują się dobrze :]

Byakuya
Widać że to już wyższy poziom. A może to dlatego że karta nie była w kratkę...
Cóż obrazek się nieźle prezentuje. Tym razem cienie zrobiły na mnie spore wrażenie. Co do jakiś uchybień to... moim zdaniem zrobiłaś mu jakieś takie dziwne oko, powykrzywiane. Do tego trochę dziwna mina, nie przedstawia jego typowej wyższości nad innymi...

Kakashi
No i kolejny skok w poziomie. Naprawdę fajny Kakashi, widać ze się nad nim natrudziłaś. Doskonałe cieniowanie, jak zauważyła nen odwzorowałaś każdy drobny szczegół. Do tego świetny sharingan :3
Ekhm co tu więcej pisać, bardzo fajny rysunek. Niech inni zajmą się wychwalaniem

Tak więc rysuj dalej, chętnie zobaczę twoje kolejne prace. Mam nadzieje ze wstawisz tu kiedyś jakąś Hinatke :3

[luna] Drzewo życia

Podoba mi się kolorystyka w tej pracy. Nieco dynamiczna kompozycja - też mi styka. Nawet drzewo udało Ci się dobrze wkomponować. Ciekawie zrobiłaś te białe kwadraty jakby sprejem, lub aerografem.

Matiq - początki

Cześć,
Na wszystkich zdjęciach wyraźnie brakuje ostrości. Może spróbuj użyć jakiegoś filtra wyostrzającego w photoshopie? 7 chyba najciekawsza. Niezła dynamiczna kompozycja i ciasny kadr :)

Sztuka Stomilowska

Ciekawostka...

DYPLOMOWY AUTOBUS
Robert Łokaj uczeń Państwowego Liceum Plastycznego w Olsztynie rozpoczął realizację swojej pracy dyplomowej, którą będą mogli zobaczyć wszyscy olsztyniacy. Z okazji 100 lecia komunikacji miejskiej w Olsztynie Robert pomaluje autobus o numerze taborowym 835.

Dlaczego zdecydowałeś się na realizacje takiego zadania?

Robert Łokaj - Jestem na kierunku reklamy i chciałem połączyć prace dyplomową z moimi zainteresowaniami i technika którą pracuję na co dzień. Mój promotor pan Jarosław Grabarczyk zaproponował mi realizacje tego zlecenia.

Jak początkowo wyglądał projekt?

R.Ł - Pierwsze szkice i projekty były bardzo skoąpliikowane i charakteryzujące się mocna kolorystyką. Projekt okazał się nieczytelny dlatego zdecydowałem się iść w stronę minimalizmu. I tak powstał ostateczny szkic.

Za sobą masz już trzy dni pracy, Co było najtrudniejsze do wykonania, co pochłonęło najwięcej czasu?

R.Ł Najtrudniejsze było pokonanie trudności fizycznych, bowiem pracowałem od 8 do 19 wieczorem z przerwa na obiad. Niestety wykonanie poszczególnych elementów jest czasochłonne, ale efekt jest zupełnie inny niż przy wyklejaniu autobusu różnego typu foliami.

Jarosław Grabarczyk , promotor pracy dyplomowej – Jest to praca samodzielna Roberta i nie ingerowałem za dużo w jego wizje. Jest to kompozycja bardzo dynamiczna, tak samo jak przedsiębiorstwo, które dynamicznie się rozwija. Projekt przedstawia najbardziej charakterystyczne obiekty w mieście, czyli ratusz i zamek. Technika, którą posługuje się Robert, jest mu znana , bowiem od lat udoskonala on swoje umiejętności w tym kierunku. Na pewno jest to dla niego przepustka do rozwijania swoich umiejętności.

Aleksander Kuberski, Dyrektor Państwowego Liceum Plastycznego w Olsztynie- Bardzo się ucieszyłem kiedy dowiedziałem się o tym pomyśle. Dla ucznia który kształci się w kierunku zewnętrznej reklamy wizualnej to doskonała okazja do zaprezentowania swoich umiejętności. Trudno sobie wyobrazić sobie lepszą promocje Liceum Plastycznego. Na pewno jest to dla nas i dla samego Roberta nowe doświadczenie. Niestety osobiście nie widziałem projektu, ale z przedstawionych zdjęć muszę przyznać, że wygląda to interesująco.

the best of 1990-2000

Zacznę od reklamacji To, co od chwili udostępnienia oficjalnej setlisty, nie do końca mnie satysfakcjonowało, to dobór piosenek. Zdecydowanie brakuje mi tu rzeczy takich, jak "The Fly", "MoFo", "Elevation" - swoistych wizytówek poszczególnych etapów twórczości U2, którym płyta pod tytułem "The Best of" powinna oferować honorowe miejsce. Zamiast nich pojawiają się zestawy piosenek o bardzo podobnym stylu i klimacie, np. nieco dance'owy duet "Mysterious Ways" i "Even Better". Druga rzecz, która budzi pewne wątpliwości, to fakt, że na obu płytach pojawiają się te same tytuły, wprawdzie z dopiskiem "mix", ale w przypadku np. "Mysterious Ways" z bardzo nieznaczną różnicą w stosunku do wersji podstawowej.

B-side'y w nowych wersjach są fajnym i ciekawym pomysłem, jeżeli chodzi o kolekcjonerów, ale ci, którzy kupią składankę, bo wcześniej nie mogli upolować poszczególnych piosenek, nie będą mieli szansy poznać ich oryginalnego, często lepszego wydania (np. "Salome"). Tak więc płyta zdecydowanie adresowana jest do koneserów; początkujących fanów, a tym bardziej obojętnych słuchaczy raczej nie usatysfakcjonuje. Ale o to chyba chodziło.

A teraz zasłużone peany Album jest prześlicznie wydany; okładka po prostu rewelacyjna, stonowana, a mimo to bardzo wymowna. Nowe mixy piosenek, czyli to, czego obawiałam się najbardziej, poza niechlubnymi wyjątkami w postaci "If God Will Send His Angels", świetne, bardzo dynamiczne i wyraziste. Zdecydowanie największe wrażenie robi "Gone", no i oczywiście "Numb" w wersji Gimme Some More Dignity, z nieco orientalną nutą, która może być znakomitym dodatkiem do wersji koncertowych.

A przede wszystkim fantastyczne uporządkowanie piosenek: zręczne prześlizgiwanie się między różnorodnymi emocjami, zgrabne łączenie poszczególnych stylów. Kompozycja typowa dla prawie wszystkich nagrań U2 - na początku dynamiczna, energiczna piosenka, na końcu utwór powolny, refleksyjny, kojący. I choć generalnie nie przepadam za słuchaniem piosenek ze składanek, tę odbiera się prawie jak całościowy album.

Aphrica

Klaus Schulze, Rainer Bloss, Ernst Fuchs

Aphrica



Ta płyta uznana została za kompletne nieporozumienie i nawet do dziś można na oficjalnej stronie Klausa Schulze przeczytać, iż w żadnym wypadku nie zostanie wznowiona. Muzyka wypełniająca ten krążek jest faktycznie dość nietypowa, ale na pewno zasługuje na największą uwagę, a nie na jak najrychlejsze zapomnienie!
Od strony instrumentalnej "Aphrica" jest właściwie typową, niezbyt rewolucyjną produkcją duetu Schulze / Bloss. Przedmiotem kontrowersji stały się natomiast partie wokalne w wykonaniu malarza Ernsta Fuchsa (jego dziełem jest też ilustracja zdobiąca kopertę albumu). Przejrzawszy niegdyś nieco recenzji dotyczących lp. "Aphrica" przygotowany byłem, szczerze mówiąc, na najgorsze - i może dlatego śmiem uważać teraz, po zapoznaniu się z "fatalnymi" nagraniami, że jest to naprawdę bardzo ciekawa i wręcz dobra płyta! Trzeba przyznać - Ernst Fuchs nie grzeszy ani imponującą skalą głosu, ani absolutnym słuchem; tego słuchacz może być pewny już po kilku pierwszych minutach trwania longplaya. ponadto, na co zwracali też bezlitośnie uwagę dziennikarze, pseudomistyczne teksty nie są najwyższych lotów. Niemniej jednak sam głos, jeśli spojrzeć nań jak na jeden z instrumentów, wprowadza niecodzienną atmosferę jak z niezwykłego, groteskowego, surrealistycznego, dawno zapomnianego snu. Można prawdopodobnie krzywić się (przynajmniej przy pierwszym kontakcie z tą płytą) na pretensje Fuchsa, aby zmierzyć się z niemal operową manierą w otwierającej album kompozycji "Aphrodite", ale już w "Brothers And Sisters" "wokalista" śpiewa tak, jakby był jednocześnie dalekim krewnym Gordona Haskella z czasów płyty "Lizard" King Crimson i bliskim krewnym centaurów albo posępnych faunów z obrazów Arnolda Böcklina! Jeżeli potraktować głos jako budulec nastroju, a nie jako element który musi nader harmonijnie i pięknie współbrzmieć z tłem instrumentalnym - płycie "Aphrica" nic nie można zarzucić. Brak tu miejsca i powodu, by szczegółowo rozważać tezy samego Böcklina albo moze Karla Rosenkranza, autora słynnej publikacji "Estetyka brzydoty" - myślę jednak, że każdy miłośnik muzyki nasyconej prawdziwą atmosferą zrozumie, co mam na myśli twierdząc, iż partie wokalne Fuchsa są taką atrakcją, jeśli chodzi o specyficzny, odrealniony, niepowtarzalny nastrój płyty! Uważam, iż Ianowi (wokaliście odpowiedzialnemu za partię głosu w kompozycji "Klaustrophony" z lp. "Dreams", 1986) też daleko do bycia "konwencjonalnym wokalistą", a jednak przecież trudno wyobrazić sobie finałową kompozycję albumu "Dreams" bez tego dziwacznego głosu chińskiego ducha. "Aphrodite" jest najdłuższym utworem, poza tym to kompozycja najbardziej dynamiczna. Na tle upartego, motorycznego rytmu zmierzają się ze sobą brzmienia instrumentów kojarzące się z albumem "Audentity", ale jednak bardziej zamglone, suche, chłodne. W "Brothers And Sisters" uwage zwraca zwłaszcza introdukcja, oparta na dysonansujących przestrzeniach dźwiękowych, które następnie przerodzą się w posuwisty akompaniament z uwypukloną rolą fortepianowych dwudźwięków: nastrój kompozycji troszeczkę przypomina późniejsze nagranie Schluzego i Grossera "Babel". Wreszcie, finałowa kompozycja, najkrótsza z całej trójki, to głównie "popisy" wokalne Fuchsa, kojarzące się z jakimś niecodziennym, szaleńczym obrzędem, wsparte tłem instrumentalnym z syntezatorowymi brzmieniami przypominającymi fletnię w roli głównej. Podkład perkusyjny tego utworu został przez Klausa Schulze następnie wykorzystany jako tworzywo utworu "Surrender" ze ścieżki dźwiękowej do filmu "Angst".

Igor Wróblewski
(przedruk za zgodą generator.pl)

Sprawdź tę płytę w generator.pl

Teczka...

Witam mam ogromną prośbe do osoby który na tym forum udziela najkonkretniejszych informacji(Rasputin),prosba dotyczy udzielenia kilku przydatnych informacji.W tym roku zdaje na wzornictwo pzremysłowe,wybralam ten kierunek poniewaz jest on scisle zwiazany z designem,ukonczylam krakowaska SAPU,oczywiscie kierunek projektowanie ubioru,chcialabym dalej ksztalcic sie w tym kierunku i uwazam iz wzornictwo jest najbardziej pokkrewnym kierunkiem,rozchodzi mi sie o rozwiniecie zdolnosci kreowania form w pzrestrzeni,ciekawej,unikalnej konstrukcji,technologi a takze rozwiniecie uzdolnin plastycznych....mam nadzieje ze dobrze wybralam kierunek,chociaz mam pewna obawe bowiem wydaje mis ei ze moje prace bardziej pasuja pod grafike...NIESTETY nie mailam mozliwosci sk9orzystanai z konsulatcji i tak naprawde ubiegam sie o dostanie na ASP w ,,ciemno''nawet nie wiem jakie sa moje szanse,ost rok pzrebywalam za granica i nadal tu jetsem dlatego nie mialam mozliwosci skorzystania z konsultacji..ale swie rozpisalam.Pierwsze pytanie :czy nie korzystajac z konsulatcji jest jaki kolwiek sens na skaldanie dokumentow,czy kandydaci ktorzyu nie nie uczeszcali na konsultacje wogole sa przyjmowni na ASP.2.pytanie odnosnie moich prac,moje prace ,ktore znajda sie w twczce wygladaj mniej wiecej tak:zdjecia i rysunki,projekty kolekcji dyplomowej-bardzo kolorowa(podobno mam niezle wyczucie kooru?),kontrastowe zestrawienia barw,faktur,surrealistyczna ,awangardowa,ciekawe formy konstrykcyjne,zdecydowanie ubrania artystyczne nie do noszenia.resztra prac wyglada tak duzo fotografi artystycznej,kilka aktow z SAPU -kreska dynamiczna,nie skupiam sie na szczegolach,moj profesor od rysunku z SAPU po obejrzeniu mojego aktu naszkicowanego tylko ołówkiem stwierdzil ze mam bardzo dobre wyczucie koloru mimo iz byl to rysunek jednokolotrowy.niesety wydaje mi sie ze mam problemy ze swiatlocieniem i proporcjami,nigdy tego wprost nie uslyszalam ale zawsze mialam prblem np,ze zmieszczeniem stop na brystolu..ucinaly sie,inne prace to np obrazy malarskie bardzo ekspresyjne malowane pedzlami,dloniamio,zamaszyste ruchy pedzla iutp,martwa natura odzwierciedlona na moj s[posob,lubie mieszac techniki np farba olejna akryl posypane [piaskiem piotrko olowek taki misz masz,inne rysunki na zasadzioe takze miezsania technik takie batrdziej monotpie tam cos przyklejone cos wystaje jakas forma zrobiona z masy solnej tu pochlapane tam dorysowane.mam takze male szkice cienkopisem olowkiem sa to zazwyczaj meczety itp.uwazam iz moja mocna strona jest wyczucie koloru i nadmiernie rozbudowanan wyobraźnia,slabsze strony proporcje i moze kompozycja chociaz w wiekszosci rysunkach jest nawet spooko.duzo tych iunformacji tu napisalalm,ale chciala prosic o rade na podstawie tego co tu napislalm mam jakiekolwiek szanse na dostanie sie na wzornictwo czy moze lepiej wybrac grafike....wszystkio bylo by pieknie gdyby nie to iz musze wybrac czy skladac dokument na asp i przyleciec do Polski na pare dni i stracic prace w UK,bez ktorej nie bee mialla srodkow na utrzymanie w krakowie i studiowanie,bo tak sie stanie gdzy nie dostane tyle wolnego aby moc przystapic do egzaminow....taki ryzyk kwidzyk ,aaaa i jescze jedno ost etap czy naprawde konieczna jest wiedza z tych wszystkich lektur ktore podane sa na stronce....ja tych ksiazek nie moge nigdzie znalezc!!!!!!!jakie moga byc przykladowe pytania na wzornictwie.aha jezeli Pan Rasputin chcialby pomoc zdezorientowanej duszyczce zdajacej na ASP moge mu przeslac,pokazac kilka moich prac.........a moze zdawac za rok ,a teraz cpodszkolic rysunek i codzic na konsultacje...tylko aj mam teraz troche wiecej latek niz 19,skonczylam SAPU,potem rok zagranica i nie wiem czy ...... lat to nie za pozno na rozpoczynanie studiow stacjonarnych na ASP.....napislalm chyba najdluzszego posta na calym forum...nom ale juz koncze BŁAGAM O POMOCCCCCC

Death Magnetic - wrażenia i opinie

Ja już jestem po kilkukrotnym przesłuchaniu płyty i napiszę własną recenzję. Miłego czytania

That Was Just Your Life- Jeden z najlepszych utworów na płycie. Oczywiście po pierwszym przesłuchaniu trudno go rozgryść ale potem jest już tylko lepiej. Kompozycja brzmi jakby była czymś co Metallica zapomniała nagrać na AJFA i przypomniała sobie o niej teraz. Moja ocena 8,5/10

The End Of The Line- Na wstępie słyszymy świetne intro z new songa a po nim następuje miażdżąco-bujający riff. Następnie utwór przyspiesza i zaczyna się partia wokalna. Wyjątkową zaletą jest wpadający w ucho refren. Ogólnie utwór troche przypomina Metallicę z Czarnego Albumu co działa oczywiście na "+". Piosenka idealna do ostrego rozpoczęcia koncertu. Moja ocena 8,5/10

Broken, Beat & Scarred- Wstęp troche przypomina kawałek utworu Shortest Straw(może tylo mi??). Na koncercie publika napewno będzie za Jamesa śpiewać fragmenty "Show your Scars" oraz "We Die Hard" . Utwór jest niesamowicie ciężki i "nastrojowy", jest dużo ciekawych metalowych riffów. Moja ocena 9/10

TDTNC- Piosenka którą wszyscy już znamy i która jest dość hmm... "kontrowersyjna". Zarzuca jej się kopiowanie pomysłów z One czy Fade To Black. Moim zdaniem tym utworem Metallica pokazała że nadal myślą o swoich starszych fanach więć przestańcie narzekać i cieszcie się. Mi osobiście kompozycja bardzo przypadła do gustu i nie widzę w niej słabych stron. Jest fajna wolna część,jest fajna szybka część, jest świetna solówka więc moja ocena utworu to 7,5/10

All Nightmare Long- Możecie mnie zjechać ale moim zdaniem poza zajebistym refrenem nie ma tu więcej fajnych momentów. Piosenka nizbyt przypadła mi do gustu. Moja ocena 7/10

Cyanide- Mimo opinii wielu osób jeden z moich faworytów na płycie. Genialne wyeksponowanie linii basu i wiele różnych riffów czyni ten utwór ciekawym. Kolejna piosenka którą jedna z najmocniejszych części jest refren. Wyobrażam sobie 60 tys. osób śpiewających "Suicide, I've already died
It's just the funeral I've been waiting for
Cyanide, feeling death inside
Break this empty shell forevermore". Dużo osób narzeka na solówkę chociaż według mnie jest w starym Hammetowym stylu. Moja Ocena 8/10

The Unforgiven III- Świetne intro na pianinie/fortepianie. Ogólnie utwór trzyma poziom ale zachwycający nie jest. U3 Jest według mnie najsłabszą pozycją na płycie. Dużym plusem jest solówka. Moja ocena 6/10

The Judass Kiss- Kolejny z moich faworytów na DM. Świetne riffy i partia wokalna. Mega refren od razu zapadający w pamięć. Jest równiez dość długa dynamiczna solówka. Zbyt wiele sie tu dzieje żęby od razu utwór rozgryść ale jest naprawdę świetny. Moja ocena 8,5/10

Suicide & Redemption- Mimo wielu negatywnych opinii jest to świetny instrumental. Riff przewodni jest szczególnie dobry. Minusem jest to że trochę za długo trwa. Niektórym może nawet za bardzo będzie się dłużyło i go nie polubią ja natomiast dają 7,5/10

My Apocalypse- Zamykacz Death Magnetic. Utwór który najbardziej kojarzy mi się z St.Anger głównie przez perkusję i uliczny brudny wokal. Oczywiście nie znaczy to że mi się nie podoba, przeciwnie, utwór jest szybki i agresywny idealny na koncerty. Największy plus jest taki że to po prostu szybka, mocna piosenka. Moja ocena 8/10

MOJA OGÓLNA OCENA DM TO 8/10

wrażenia po koncercie...

cd...
Chwilę potem, spowity w błękitne światło, z anonimowanymi drzewami w tle zaśpiewał "Blackbird"..."All your life you were only waiting for this moment to be free"...
Po "We Can work It Out" nastąpił chyba najtrudniejszy moment tego wieczoru. Paul zaśpiewał dla swoich przyjaciół: "Here today" z pięknymi wodospoadami w tle dla Johna i "All Things Must Pass" dla George'a...Czasami jest zbyt późno, żeby powiedzieć komuś, że się go kocha...
"I'll Follow the Sun" przywrócił optymizm. Paul naprawdę kocha to co robi! Kilkakrotnie powtórzył refren, ku naszej radości...a w Pradze tego dnia i wieczoru nie spadła ani jedna kropla deszczu. Po "For No One" moim ukochanym utworze z lp. "Revolver" rozbrzmiał "Calico Skies". To jedna z jego najpiękniejszych ballad, tu na koncercie, zabrzmiała chyba lepiej niż na samym "Flaming Pie"..."I will love you for the rest of my life"...
"I've Just Seen A Face' podobnie jak wiele utworów tego wieczoru, Paul wykonał po raz pierwszy. "Eleanor Rigby" z chyba najsmutniejszym i najprawdziwszym tekstem o samotności i radosna "Penny Lane" poprzedziły najbardziej dynamiczną część koncertu. Paul rozpocząl ją od "Get Back" a chwilę później wykonał przebój z czasów The Wings "Band On the Run" ... scena utonęła w czerwieniach, żółciach , w blasku ognia. "Band On the Run" eksplodował radością! A był to tylko wstęp do tego, co wydarzylo się później. Po "Back In the USSR", z widocznymi bohaterami epoki w tle, Paul brawurowo wykonał "Live And Let Die". Efekty pirotechniczne, ogień na scenie, pokaz sztucznych ogni, połączone z doskonałą formą wokalną Paula, wprawiły wszystkich w istny zachwyt. Było to jakże wspanialsze od tego, co można zobaczyć na "Back in the U.S.". Zastanawiałam się jak ogarnąć wzrokiem wszystko co dzieje sie na scenie i poza nią.
Rockowo-bluesowa "I've Got A Feeling" była kolejną niespodzianką. Po "Message Improvisation" w której Paul opowiedział o tym, jak jest szczęśliwy będac z nami w Pradze, rozpoczął "Hey Jude"... znów miałam wrażenie, ze to najwspanialsza część koncertu, chociaż pewnie to nigdy nie bedę potrafiła powiedzieć, która nią była. Sześćdziesięciotysięczny tłum śpiewajacych fanów, zbliżenia naszch twarzy i Paul, który śpiewał tak, jak ponad 30 lat temu. To magiczna chwila...
Od "Yesterday" i "Let It Be", podczas którego rozbłysły setki świec, rozpoczął bisy. Drugą część bisów rozpoczęło "I Saw Her Standing There" - tego utworu nie mogło zabraknąć. Jak to możliwe, że ta, ponad 40 letnia kompozycja brzmi tak porywająco ? Po tym jak Paul wkroczył na scenę z czeską flagą, wykonał najbardziej zaskakujący utwór tego wieczoru: "Helter Skelter". Doskonały i silny głos Paula, a przecież to juz ponad dwie godziny koncertu (!), psychodeliczne obrazy w tle i...tajemniczy, wieloznaczny "Helter Skelter"....niezwykłe. W tym momencie wiedzieliśmy wszyscy, że koncert nieuchronnie zbliża się do końca. Jeszcze tylko wspaniałe wykonanie "Sgt. Pepper's Lonely Heart's Club Band" i "The End", deszcz konfetti spadający na nas z nieba i...sen się skończył....możemy wracać do domu. Tyle tylko, że to wydarzyło sie naprawdę.
Paul zadrwił sobie z czasu i ze swojego wieku,Był we wspanialej formie! Muzyka brzmiała tak jak przed laty. Dzieki doskonałemu kontaktowi z fanami, poczuciu humoru, skromności i bezpretensjonalności, stworzył niepowtarzalną atmosferę tego koncertu. Poczuliśmy, chyba jak nigdy dotąd, piękno i ciepło jego muzyki, radość jaką z niej czerpie, radość z koncertowania, z kontaktu z fanami...
Oby dane nam było przeżyć to jeszcze raz za rok.
THANK YOU FOR THE MAGIC, PAUL...

Dorota
p.s. przepraszam, że tekst jest "trochę" podzielony-problemy techniczne

! Recenzje !



Bruce Dickinson- Tyranny Of Souls

Na następcę genialnej płyty The Chemical Wedding musieliśmy czekać aż 7 lat. Bruce w wywiadach przyznał się, że zwlekał z wydaniem kolejnej płyty gdyż poprzeczka którą sobie wyznaczył nagrywając The Chemical Wedding zawisła bardzo wysoko- bał się, że kolejna płyta nie dorówna poprzedniczce. Tyranny Of Souls nie zdetronizowała Chemical Wedding, ale jest jej godną następczynią. Zespół Bruce’a z którym nagrał dwie poprzednie płyty, rozpadł się, ze starego składu został tylko oprócz wokalisty gitarzysta Roy Z, który zadbał także o produkcję albumu- brzmienie jest wyśmienite, z fantastycznie wyeksponowaną perkusją w niektórych kawałkach.

Płyta rozpoczyna się niezwykle intrygującym intrem ‘Mars Within’. Spełnia ono swoje zadanie wyśmienicie. Jest takie jakie właśnie powinno być- tajemnicze rozstrojone gitary przywodzące na myśl ‘The Alchemist’ z poprzedniej płyty oraz hipnotyzujący głos Bruce’a doskonale wprowadza nas w klimat płyty. Następnym utworem jest ‘Abduction’, wokal Dickinsona tak jak na całej płycie. jest wyśmienity, agresywny, o wiele świeższy niż na ostatnim albumie Iron Maiden ‘Dance Of Death’. Kawałek ten wydaje się być rozwinięciem motywu z utworu tytułowego płyty ‘Accident Of Birth’.
‘Soul Intruders’ był pierwszym utworem który usłyszałem, po wstępie przestraszyłem się , że Bruce przerzucił się na thrash metal, jednak po parunastu sekundach moje obawy zostały rozwiane. Kawałek choć, krótki, jest dość zróżnicowany, jeden z lepszych na płycie. Powrotem do klimatów The Chemical Wedding jest kolejny utwór- Kill Devil Hill opowiadający historię pierwszej nieudanej próby wzbicia się w powietrze braci Wright. Swoją nietypową budową zdecydowanie wybija się na tle reszty utworów, po dwóch zwrotkach i porywających refrenach w 3 minucie następuje przepiękne zwolnienie. Gdybym miał wskazać swój ulubiony utwór, wybór padłby właśnie na Kill Devil Hill.
Na płycie nie mogło oczywiście zabraknąć ballady, w których pisaniu specjalizuje się Dickinson.’ Navigate The Seas Of The Sun’ choć nie jest utworem słabym, nie dorównuje takim balladom z poprzednich albumów jak ‘Arc Of Space’ czy ‘Gates Of Urizen’.
‘River Of No Return’ udowadnia, że głos Bruca jest jak dobre wino- im starszy tym lepszy. Oprócz znakomicie zaśpiewanych nostalgicznych zwrotek, z wplecionymi partiami klawiszy, oraz nie mniej wyśmienitego refrenu, w utworze możemy znaleźć parę innowacyjnych zagrań w części instrumentalnej, oraz brutalne partie basu. Całości tworzy fantastyczny kawałek, który stawiam mniej więcej na równi z ‘Kill Devil Hill’.
Kolejna kompozycja ‘Power Of The Sun’ pomimo tego, że niezwykle dynamiczna, z chwytliwym refrenem, tak jakby przelatuje obok słuchacza, jest, moim zdaniem, jednym ze słabszych utworów zawartych na tym albumie .Z odsieczą przychodzi następny niezły ‘Devil On A Hog’, wyraźnie odróżnia się od reszty kawałków łagodnym refrenem a także luźnym stylem, który może się kojarzyć z latami 80-tymi.
Believil , chociaż prosty jak budowa cepa, poprzez świetnie zbudowany klimat westchnieniami Bruca na początku, oraz jadowitym wokalem, hipnotyzuje mnie za każdym przesłuchaniem.
Wieńczący płytę utwór tytułowy jest tak jakby zbiorem pomysłów z całego albumu, tak więc mamy chemicalowe gitary w tajemniczym wstępie, podniosły refren a także mocniejsze riffy podczas których Dickinson z wściekłością wykrzykuje kolejne wersy utworu. Zbyt mało rozbudowana część instrumentalna pozostawia jednak uczucie niedosytu, myślę, że gdyby bardziej ją rozwinąć mogłoby powstać coś na miarę ‘Book Of Thel’ a tak mamy „jedynie” kolejny świetny utwór.

Dickinson po raz kolejny stanął na wysokości zdania, udowodnił, że także bez Maiden jest wspaniałym artystą, a jego kompozycje niczym nie ustępują utworom pisanym przez Harrisa i spółkę. Stworzył płytę mocno osadzoną w stylistyce Heavy Metalu, jednak nie powiela ona od dawna utartych schematów i wzorców, okraszona nowoczesnym brzmieniem i nietypowymi pomysłami jak np. rozwinięcie pomysłu użycia rozstrojonych gitar, które pojawiły się po raz pierwszy na Chemical Wedding, wnosi wiele świeżości do tego gatunku.
Tyranny Of Souls mimo że nie dorównuje Chemical Wedding, także jest płytą świetną, godną polecenia każdemu.
9/10

MYSLOVITZ- Skalary mieczyki neonki


Pomaton EMI - 2004
Strona zespołu: http://www.myslovitz.pl
Ocena : 7 - Dobry, zasługujący na uwagę album.

"Nie będę przedstawiał bliżej zespołu Myslovitz. Dotychczasowy (całkiem spory) dorobek śląskiej grupy, przy recenzowaniu ich najnowszego krążka, nie ma znaczenia (kilka wyjątków ewentualnie by się znalazło). Jest tak dlatego że Mieczyki, skalary i neonki stanowią wyjątek wśród płyt nagranych przez Artura Rojka i jego kolegów. Trudno precyzyjnie nazwać składającą się na ten album muzykę (muzyka psychodeliczna??), ale dalece odbiega ona od stylistyki prezentowanej przez grupę chociażby na płycie „Miłość w czasach popkultury” (co nie jest ani komplementem ani zarzutem a dyskusje na ten temat trzeba by przeprowadzić gdzieś indziej).
Krążek stworzony został podczas sesji do płyty Korova Milky Bar w 2002 roku. Zaprezentowane nagrania są wyselekcjonowanym zbiorem improwizacji (podobno w trakcie nagrywania Korova Milky Bar zarejestrowano około 9 godzin dodatkowej muzyki).
Skalary, mieczyki i neonki brzmią jak jakiś soundtrack (tytuł jednej z piosenek: Theme Form Road Movie mówi z resztą sam za siebie) do tajemniczego czasem powiewającego grozą filmu. Dźwięki rozlegają się jakby gdzieś w oddali, roznoszą się leniwie a czasem przeradzają się w agresywny gitarowy riff. Bardzo często pojawia się hipnotyzujący, pulsujący bas… raz po raz z transu przebudzi nas dynamiczna perkusja. Nie brakuje najróżniejszych „kosmicznych” eksperymentów.
Kwintesencją stylu przyjętego przez Myslovitz w trakcie improwizacji jest utwór trzeci, jego tytuł brzmi: Man on the machine (jak dla mnie – najmocniejszy punkt tej płyty).
Żaden z utworów na Skalarach… nie stanowi potencjalnego przeboju. Nie sądzę, aby stało się nim senne Życie jak surfing, które jednak na pewno zasługuje na uwagę…

Ktoś wygrał wyścig ktoś złamał się
Wygodniej nie wiedzieć jak naprawdę jest
Wstawaj życie to surfing więc nie bój się fal…

Na płycie dominują utwory instrumentalne co jeszcze bardziej wzmacnia nastrój pewnej tajemniczości. Bardzo miłe wrażenie sprawiają trzy znajdujące się obok siebie kompozycje: nr9, czerwony notes błękitny prochowiec i death of the cocaine dancer. Pierwsze dwa raczej wyciszają, trzeci natomiast emanuje energią i pewną dozą psychodelicznego szaleństwa.
Gdy słucha się Skalarów, Mieczyków i Neonków momentami nasuwają się skojarzenia z Porcupine Tree czy wczesnym Pink Floyd (szczególnie trzyczęściowa kompozycja tytułowa). Może są to porównania na wyrost, ale jednak pewna inspiracja (a nie odtworzenie) mogła mieć miejsce…
Płyta, choć jest udana, mogłaby być nieco krótsza. Pozostałby wtedy pewien niedosyt, a tak po ponad 69 minutach nie zawsze ma się ochotę na ponowne przesłuchanie krążka. Ale może tylko ja – miłośnik „czterdziestominutówek” tak mam…
Nowy album Myslovitz na pewno będzie wzbudzać trochę kontrowersji. Nie sądzę, żeby przypadła do gustu wszystkim dotychczasowym fanom grupy (szczególnie tym którzy nie znają ich pierwszych płyt). Ale to nie nasz problem. Choć mówienie, że krążek ten jest jakąś niesłychaną psychodeliczną rewelacją to przesada, warto odrzucić uprzedzenia i posłuchać jak Artur Rojek, Przemek Myszor, Wojtek Powaga i bracia Kuderscy eksperymentują i improwizują. Można się mile zaskoczyć…"

Pozdrowienia dla Malkaviana aka "wyważona recka"
acha- co do recenzji, to mógłbym przytoczyć reckę Twojego (zapewne) kolegi z RockMagazynu http://www.rock.art.pl/recenzje.php?i=224, ale po co ja sie produkuję: Malkavian wie najlepiej z całej wsi

PS: nie lubię Myslovitz.

Muzeum Narodowe : Sztuka śląska XIV-XVI w. Wystawa stała

Muzeum Narodowe we Wrocławiu
Pl. Powstańców Warszawy 5
50-153 Wrocław

Sztuka śląska XIV-XVI w. – uroczyste otwarcie wystawy stałej po remoncie
24.09.2007, godz. 18.00

Po ponad rocznej przerwie zwiedzający znów będą mogli oglądać w Muzeum Narodowym wystawę sztuki śląskiej XIV-XVI w. oraz jej najsłynniejsze dzieła czyli rzeźbę tronującej Marii na lwach ze Skarbimierza (XIV w.) oraz hermę św. Doroty (XV w.), która eksponowana będzie w nowej, półkolistej gablocie. Na wystawie pojawią się nowe eksponaty jak na przykład skrzydła retabulum Pięciu Boleści Marii z katedry wrocławskiej, rzeźba Chrystusa Zmartwychwstałego z Lwówka Śląskiego, skrzydła nastawy ołtarzowej ze Starego Olesna, narzędzia i topory średniowieczne i fragmenty zbroi. Nowością będzie też zaaranżowane średniowieczne wnętrze mieszkalne. W wyniku remontu Galeria Sztuki Śląskiej XIV-XVI w. zyskała nowoczesny wygląd: zmieniono aranżację, zamontowano specjalistyczne oświetlenie sal i gablot, a ściany pomalowano na kolor zielony, który – zdaniem kuratorki wystawy Bożeny Guldan-Klameckiej – powoduje, że barwne polichromie i złocenia rzeźb prezentują się bardziej efektownie. Wszystkie z pokazywanych dzieł poddane były konserwacji – niektóre gruntownej, inne tylko niewielkim, kosmetycznym zabiegom.

Znajdująca się w zbiorach Muzeum Narodowego we Wrocławiu kolekcja sztuki średniowiecznej jest jedną z najcenniejszych w Polsce i Europie.
Wystawa „Sztuka śląska XIV-XVI” ukazuje przemiany dokonujące się w gotyckiej rzeźbie drewnianej i malarstwie tablicowym. Większość zabytków zgromadzonych w salach pochodzi z retabulów (nastaw) ołtarzowych, niektóre obrazy są związane z epitafiami, nieliczne są dziełami wotywnymi. Na wystawie znalazły się prace anonimowych artystów tworzących m.in. w stylu Madonn na Lwach, w stylu Pięknych Madonn, obrazy namalowane w konwencji realizmu mieszczańskiego Mistrza Ołtarza św. Barbary i jego kręgu. Ekspozycję śląskiej sztuki średniowiecznej uzupełniają zabytki średniowiecznego rzemiosła artystycznego w tym ślusarstwa, kaflarstwa, kotlarstwa, złotnictwa, numizmatyki, konwisarstwa, stolarstwa, kowalstwa i płatnerstwa.

Najciekawsze dzieła pokazywane na wystawie:
Pracownia Mistrza Figur Apostołów, Rzeźba tronującej Marii na lwach, 2 tercja XIV w.
Uznawana za najbardziej reprezentatywne dzieło w stylu Madonn na lwach, stała się pierwowzorem wielu rzeźb powstających w 2 połowie XIV w. na Śląsku i Pomorzu. W rzeźbie ukazany został królewski majestat błogosławiącego Jezusa, którego prezentuje wiernym Bogurodzica. Jej triumf nad grzechem i śmiercią symbolizują adorujące anioły i pokora podeptanych przez nią lwów. Figura ze Skarbimierza odznacza się ażurowym opracowaniem dość płaskiej bryły rzeźbiarskiej, dynamiczną kompozycją, rysunkowym potraktowaniem fałdów szat oraz plastycznym modelunkiem głów o owalnych twarzach, które ożywione są uśmiechem.

Mistrz Zaśnięcia Marii – Poliptyk Zaśnięcia Marii, 1492.
Centralna część (tzw. szafa) poliptyku z kościoła Bożego Ciała z Wrocławia inspirowana była słynnym dziełem Wita Stwosza z lat 1477-1489 - „Zaśnięciem Marii” z wielkiego poliptyku kościoła Mariackiego w Krakowie. Rozwiązanie zastosowane przez Wita Stwosza ukazuje Matkę Boską umierającą na klęczkach podczas ostatniej modlitwy. W ołtarzu wrocławskim Maria umiera klęcząc przed otwartym modlitewnikiem w otoczeniu dwunastu apostołów. Twórca ołtarza „opowiedział” o rozgrywającym się zdarzeniu z dramatyczną ekspresja, przedstawił zróżnicowane typy ludzkie i ich różne reakcje uczuciowe. Podkreślając malowniczość bogato sfałdowanych, niezwykle ruchliwych draperii umiejętnie zamaskował braki kompozycyjne wynikające z nieznajomości anatomii i zasad perspektywy.

„Herma świętej Doroty” – jedna z pereł wrocławskiej kolekcji. Powstała między 1400-1430 w nieznanym warsztacie i do roku 1869 była przechowywana w kaplicy wrocławskiego ratusza. Należy do rozpowszechnionych w średniowieczu, renesansie i baroku grupy relikwiarzy czyli ozdobnych sprzętów kultowych przeznaczonych do przechowywania relikwii, w tym wypadku fragmentu czaszki świętej Doroty. Anonimowy złotnik nadał relikwiarzowi kształt popiersia młodej, ukoronowanej kobiety i umieścił go na niskim cokole. Idealizowana fizjonomia świętej nosi wyraźne znamiona stylu Pięknych Madonn. Wykonana ze srebrnej blachy, częściowo złoconej, ozdobionej kamieniami szlachetnymi i emalią. Na owalnym cokole umieszczono medaliony z dodatkowymi relikwiami, które należą do św. Walentego, Marty, Tomasza, Scholastyki, Wawrzyńca, co potwierdzono pieczęcią Agnus Dei papieża Piusa II, która znajduje się na medalionie.


Zdj. Nieznany warsztat złotniczy, Herma relikwiarzowa św. Doroty, 1. ćwierć XV w. i ok. 1500


Zdj. Pracownia mistrza figur apostołów, Rzeźba tronującej Marii na lwach, 2. tercja XIV w.

Michel Camilo "Why Not?" (1985)



1. Just Kiddin'
2. Hello And Goodbye
3. Thinking Of You
4. Why Not?
5. Not Yet
6. Suite Sandrine Part V

Michel Camilo debiutował w studiu w lutym w roku pańskim '85. Już wtedy znany w Nowym Jorku jako pianista z Santo Domingo, porażał publikę, muzyków swoją techniką gry - poszanowaniem dla kultury latynoskiej, która sączyła się z jego stylu, nie powielając jednak klasycznych schematów. Zafascynował nawet Janis Siegal swoim jeszcze wtedy niewydanym utworem 'Why Not', za którego to wykonanie artystka w '83 roku otrzymała statuetkę Grammy.
W niesamowitym starcie pianiście towarzyszyli muzycy, którzy dzisiaj uważani są za bogów swoich instrumentów - Dave Weckl znany już wtedy z nagrań z popowymi artystami (Madonna - Like A Virgin) czy Anthony Jackson na gitarze basowej.
Ta niezwykła śmietanka po okresie wytężonej pracy prób i bagatela, trzech dniach nagrań, pomogła stworzyć dzieło które i ja w końcu mam na swojej półce.

Album otwiera utwór perfekcyjny - wręcz szyld, pod którym możemy tylko napisać 'Michel Camilo'. Jest to dynamiczna, idealnie zgrana z sekcją rytmiczną kompozycja, która dzisiaj jest już stałym hitem na koncertach - Just kiddin'. Żart się udał. Czuć tutaj radość, lato, ciepło, wszystko, co może nam się kojarzyć z latino. Niesamowity motyw na dęciakach, plus genialne solówki, które zawsze brzmią jakby się je słyszało pierwszy raz. No i po prostu zniewalający Weckl, który nadaje doskonałe brzmienie, nie tylko w tym utworze, ale na całej płycie. Podobnie ma się z utworem tytułowym, utrzymanym w podobnym radosnym, klimacie. Camilo, co jest już chyba esencją jego gry, doskonale frazuje, podtrzymuje rytmikę utworu - czasami są to partie grane unisono z basem, czasami są to niesamowite układy akordów, które świetnie akompaniują sekcji dętej, która nawet wtedy gdy wychodzi na pierwszy plan, nie jest w stanie go przyćmić - jego gra jest na tyle zajmująca, że nawet laik fortepianu się zainteresuje. Nie ma innego wyjścia.

Romantyzm w stylu Michela jawi się w "Thinking About You". Właśnie w takich kompozycjach słychać najwyraźniej na kim wzoruje się muzyk. Ja nie słyszę ani Corei, ani Evans'a, ani Jarret'a. Słyszę pianistę, który ma swoje serce i przypomina tylko siebie. Co najważniejsze, czaruje sobą, wrażliwością, jaką wkłada w budowanie atmosfery, na swój sposób (polecam utwór 'The Resolution' z równie świetnego albumu "One More Once").

'Not Yet' to kolejna eksploatacja dynamicznego, motorycznego rytmu. Ten utwór najbardziej nawiązuje do popularnego wówczas stylu w jazzie, który tak otwarcie prezentował Jeff Lorber, a który dzisiaj zaliczylibyśmy do szufladki "smooth jazz". Pozostaje jednak cały czas utworem latynoskim (na szczęście), nie przybiera tego słodkawo-plastikowego tonu, jakim raczyła w latach '80 muzyka. Ponownie odsyłam Was do albumu "One More Once" jeśli chcecie przekonać się, że nie trąci to mychą.

Ostatni utwór to chyba jedyny, który nawiązuje bezpośrednio do tradycji amerykańskiego jazzu. Mamy tutaj walkingi, klasyczne jazzowe przebiegi przez różne tonacje, chwilowe pauzy dla popisów bębniarza. Wszystko kończy się jednak na Michelowy sposób, z niestety, uczuciem pewnego niedosytu (płytka trwa tylko 40 minut).

Warto sobie przypomnieć, jak zaczynał mistrz, dzisiaj nagrywający albumy różne (raz trafione, raz mniej - Rendevous, a Thru My Eyes), bo to dawka przede wszystkim kopowego grania. Latino przy którym napewno nikt nie zaśnie. Jedyna uwaga, to lekkie przykurzone, mimo wszystko, wybrzmienie całości. No ale cóż, lata '80 dawno za nami, a ja wciąż czuję tą magię, której cały kurz tego świata zakryć nie zdoła.

Recenzje

BUDGIE - In For The Kill [1974]

Wydawca: MCA / Repertoire

1. In For The Kill
2. Crash Course In Brain Surgery
3. Wondering What Everyone Knows
4. Zoom Club
5. Hammer And Tongs
6. Running From My Soul
7. Living On Your Own

Skład: Burke Shelly - śpiew, gitara basowa; Tony Bourge - gitary; Pete Boot - perkusja



In For The Kill to czwarty album tria z Cardiff i jest on niewątpliwe udaną kontynuacją poprzednika. Mamy tutaj 7 kompozycji z czego większość to raczej długie formy oparte na starych sprawdzonych wzorcach (Led Zeppelin, Black Sabbath). Tym razem jednak zagrane zostały jeszcze ostrzej i wydaje się, że w tym okresie Budgie byli chyba najciężej grającym zespołem.

Płytę rozpoczyna utwór tytułowy, gdzie Sabbathowy riff, dynamiczna gra sekcji rytmicznej i nonszalancki wokal Shellyego wprowadza odpowiedni klimat. Klimat przesiąknięty rebelią lat '70. Może to bardzo typowe granie jak na tamten okres, ale gdyby zagrali inaczej, to nie byłoby to Budgie. Co do wokalu Shellyego to zaczął on na tej płycie jeszcze bardziej zbliżać się do Roberta Planta. Momenatmi słychać jak ma zdarty głos. Oczywiście to podnosi walory kompozycji tu zawartych. Crash Course In Brain Surgery mogą znać fani grupy Metallica, bowiem na "Garage Days" ekipa Ulricha zamieściła cover tego numeru. Nie ma się co dziwić, że po niego sięgnęli. To najkrótszy i najostrzejszy fragment In For The Kill, znowu jakby inspirowany Black Sabbath. Zoom Club powinno przypaść do gustu fanom Mercyful Fate. King Diamond nigdy nie krył, że Budgie mieli na niego ogromny wpływ. Te wysokie zaśpiewy w tym kawałku zdają się to potwierdzać. Co ciekawe, muzyka też jest tu jakby pierwowzorem takich kompozycji Mercyful Fate jak Satan's Fall albo Curse Of Pharaohs. Po prawie 10 minutach soczystego hard rocka mamy zabarwiony Zeppelinem Hammer And Tongs. Zwłaszcza w partiach perkusyjnych słychać, ile Boot zaczerpnął od Bonhama. To nieco wolniejszy utwór ale również ciężki i bardzo klimatyczny. Dla odmiany Running From My Soul to klasyczna rock and rollowa kompozycja. Nie czuje się tego ciśnienia, ale jest w niej sporo powietrza i słucha się tego dobrze. W Living On Your Own mamy już zagrywki gitary które były chyba inspiracją dla panów z Thin Lizzy. Perkusista po raz kolejny udowadnia, że musi się wyżyć za bębnami więc nawet w miarę spokojne fragmenty urozmaica mini solówkami. To się może podobać, zwłaszcza że nie jest to robione na siłę.

Budgie to świetnie improwizyjący zespół, doskonale poruszający się w rock and rollowych tematach. Płytę In For The Kill mogę polecić fanom klasycznego hard rocka z lat '70 (ba, tym nie trzeba polecać, oni nie mają prawa tej płyty nie znać) oraz fanom metalu z lat '80. In For The Kill w każdym razie to album tak samo udany jak jego poprzednik. Bardziej dociekliwym proponuję też zapoznanie się z płytą Bandolier wydaną w 1975 roku. Choćby ze względu na metalowy numer Napoleon Bona Part One & Two...

LSD

w porozumieniu z autorem tekstu ,zródło

Recenzje płyt Iron Maiden

Iron Maiden-Piece of Mind

Moim zdaniem "Piece of Mind",to jedna z najlepszych płyt Iron Maiden.
Rozpoczyna ją bardzo melodyjna kompozycja "Where Eagles Dare". Z kolei tą, rozpoczyna "szalone" wejście Nicka. Od początku wiemy, że do zespołu wdarł się szaleniec:). W skali szkolnej (1-6) 5-.

Następna pieśń, bo tylko to słowo przychodzi mi na myśl, gdy mam opisać to dzieło, to "Revelations". Świetny riff, bass (szczególnie w zwrotkach) nieoczekiwane zmiany tempa, ogniste solówki, standardowo nieziemski głos mojego ulubionego wokalisty (pomijając Marcina Żabę Millera z zespołu Boys) Bruce`a Dickinsona, tworzą z Revelations arcyfantastyczne dzieło, którego nie sposób zapomnieć. W skali szkolnej 6.

Trzeci z kolei utwór to "Flight of the Icarus". Opowiada o Dedalu i Ikarze, znanych nam z mitologii Greckiej. Słuchając tej kompozycji mam wrażenie, że została ona napisana pod Bruce`a. Nie znam żadnej innej piosenki, w której jego wokal błyszczał by tak bardzo. Szczególnie poraża końcówka, w której Dickinson ciągnie jeden dźwięk przez 12 sekund. Na cały utwór składają się jeszcze świetny riff, i dwie piękne solówki (jedna między drugą zwrotką, a refrenem, a druga pod koniec, w czasie popisu Bruce`a) i zespołowe chórki. W skali szkolnej 5.

Następny utwór, to "Die With Your Boots On". Wersja studyjna, jest bardzo dynamiczna, wydaje się radosna (mimo tytułu i tekstu opowiadającego o apokalipsie), ale nijak ma się w porównaniu z wersją koncertową, nagraną na "Life After Death". Brakuje mi w niej wołania Bruce`a do publiki:
"If You Gonna Die? If You gonna Die? DIE WITH YOUR BOOTS ON!"
Bardzo melodyjny refren i ogniste solówki, powodują, że wystawię tejże piosence ocenę 5-.

Piąta już kompozycja nosi tytuł "The Trooper". Wątpię, czy ktokolwiek, kto zna Iron Maiden, nie zna tej piosenki. Wszelka rekomendacja wydaje mi się zbędna. To jeden z najgenialniejszych utworów, jaki Steve Harris napisał. Piękna solówka, w której wykorzystano patent Tonnego Iommiego, czyli nagrywanie dwóch sol na raz (łatwo zauważyć Np. na Rock In Rio, gdzie na raz grają Adrian i Janick), świetny riff, wspaniale interpretowane kolejne wersy przez Bruce`a tworzą z tej piosenki arcydzieło. W skali szkolnej 6!!

"Still Life" - taki tytuł nosi szósta kompozycja na tymże krążku. Jest to piosenka napisana przez Dave`a Murraya. Zaczyna się od fragmentu monologu Nicka, które, jak podaje książka "Run To The Hills", nagrał po spożyciu pewnej ilości alkoholu, w którym mówi "Witaj! Stwór o trzech głowach, powiedział, żebyś nie mieszał się w sprawy, których nie rozumiesz...". Co do utworu mam do niego mieszane uczucia. Z jednej strony, zachwyca ciekawym riffem i świetnym wokalem, natomiast z drugiej staje się nieco monotonny.
Mała ciekawostka: gdy się dobrze przysłuchamy, na samym końcu utworu usłyszymy cichutkie "Yeah!". W skali szkolnej 4+.

Kolejna piosenka nosi tytuł "Quest for fire". Bardzo podoba mi się w niej refren, solówki i praca basu. Natomiast reszta, wydaje się być pisana na odczep się. Zastosowano w niej chórki, jednakowoż nie trzymają one poziomu zaprezentowanego Np. w Filght Of The Icarus. W skali szkolnej 4.

"Sun And Steel" to ósma piosenka na płycie. opowiada o japońskim Samuraju. Pod względem muzyki, bardzo przypomina mi „Run To The Hills”. Galopatki w zwrotce, melodyjny refren, piękna solówka. Bardzo dobra piosenka, której przyjemnie się słucha. W skali szkolnej 5.

Ostatnia piosenka na płycie, nosi tytuł „To tame a Land”. Została napisana na podstawie książki Franka Herberta, Pt. „Diuna”. Początkowo utwór ten miał się nazywać tak jak książka, jednakowoż pisarz nie zgodził się na to i zagroził zespołowi podaniem do sądu i wstrzymaniem sprzedaży płyty.
Pod względem muzycznym, piosenka podoba mi się. Świetna współpraca gitar, dynamiczny bas, doskonałe bębny i Bruce na swoim zwykłym poziomie. W skali szkolnej 5+.

„Piece Of Mind” to znakomita płyta. Słucha się jej bardzo przyjemnie, zarówno w domowym zaciszu, jak i na koncertach.
W skali szkolnej, bardzo mocna szóstka.

Piece of Mind

Moim zdaniem "Piece of Mind",to jedna z najlepszych płyt Iron Maiden.
Rozpoczyna ją bardzo melodyjna kompozycja "Where Eagles Dare". Z kolei tą, rozpoczyna "szalone" wejście Nicka. Od początku wiemy, że do zespołu wdarł się szaleniec:). W skali szkolnej (1-6) 5-.

Następna pieśń, bo tylko to słowo przychodzi mi na myśl, gdy mam opisać to dzieło, to "Revelations". Świetny riff, bass (szczególnie w zwrotkach) nieoczekiwane zmiany tempa, ogniste solówki, standardowo nieziemski głos mojego ulubionego wokalisty (pomijając Marcina Żabę Millera z zespołu Boys) Bruce`a Dickinsona, tworzą z Revelations arcyfantastyczne dzieło, którego nie sposób zapomnieć. W skali szkolnej 6.

Trzeci z kolei utwór to "Flight of the Icarus". Opowiada o Dedalu i Ikarze, znanych nam z mitologii Greckiej. Słuchając tej kompozycji mam wrażenie, że została ona napisana pod Bruce`a. Nie znam żadnej innej piosenki, w której jego wokal błyszczał by tak bardzo. Szczególnie poraża końcówka, w której Dickinson ciągnie jeden dźwięk przez 12 sekund. Na cały utwór składają się jeszcze świetny riff, i dwie piękne solówki (jedna między drugą zwrotką, a refrenem, a druga pod koniec, w czasie popisu Bruce`a) i zespołowe chórki. W skali szkolnej 5.

Następny utwór, to "Die With Your Boots On". Wersja studyjna, jest bardzo dynamiczna, wydaje się radosna (mimo tytułu i tekstu opowiadającego o apokalipsie), ale nijak ma się w porównaniu z wersją koncertową, nagraną na "Life After Death". Brakuje mi w niej wołania Bruce`a do publiki:
"If You Gonna Die? If You gonna Die? DIE WITH YOUR BOOTS ON!"
Bardzo melodyjny refren i ogniste solówki, powodują, że wystawię tejże piosence ocenę 5-.

Piąta już kompozycja nosi tytuł "The Trooper". Wątpię, czy ktokolwiek, kto zna Iron Maiden, nie zna tej piosenki. Wszelka rekomendacja wydaje mi się zbędna. To jeden z najgenialniejszych utworów, jaki Steve Harris napisał. Piękna solówka, w której wykorzystano patent Tonnego Iommiego, czyli nagrywanie dwóch sol na raz (łatwo zauważyć Np. na Rock In Rio, gdzie na raz grają Adrian i Janick), świetny riff, wspaniale interpretowane kolejne wersy przez Bruce`a tworzą z tej piosenki arcydzieło. W skali szkolnej 6!!

"Still Life" - taki tytuł nosi szósta kompozycja na tymże krążku. Jest to piosenka napisana przez Dave`a Murraya. Zaczyna się od fragmentu monologu Nicka, które, jak podaje książka "Run To The Hills", nagrał po spożyciu pewnej ilości alkoholu, w którym mówi "Witaj! Stwór o trzech głowach, powiedział, żebyś nie mieszał się w sprawy, których nie rozumiesz...". Co do utworu mam do niego mieszane uczucia. Z jednej strony, zachwyca ciekawym riffem i świetnym wokalem, natomiast z drugiej staje się nieco monotonny.
Mała ciekawostka: gdy się dobrze przysłuchamy, na samym końcu utworu usłyszymy cichutkie "Yeah!". W skali szkolnej 4+.

Kolejna piosenka nosi tytuł "Quest for fire". Bardzo podoba mi się w niej refren, solówki i praca basu. Natomiast reszta, wydaje się być pisana na odczep się. Zastosowano w niej chórki, jednakowoż nie trzymają one poziomu zaprezentowanego Np. w Filght Of The Icarus. W skali szkolnej 4.

"Sun And Steel" to ósma piosenka na płycie. opowiada o japońskim Samuraju. Pod względem muzyki, bardzo przypomina mi „Run To The Hills”. Galopatki w zwrotce, melodyjny refren, piękna solówka. Bardzo dobra piosenka, której przyjemnie się słucha. W skali szkolnej 5.

Ostatnia piosenka na płycie, nosi tytuł „To tame a Land”. Została napisana na podstawie książki Franka Herberta, Pt. „Diuna”. Początkowo utwór ten miał się nazywać tak jak książka, jednakowoż pisarz nie zgodził się na to i zagroził zespołowi podaniem do sądu i wstrzymaniem sprzedaży płyty.
Pod względem muzycznym, piosenka podoba mi się. Świetna współpraca gitar, dynamiczny bas, doskonałe bębny i Bruce na swoim zwykłym poziomie. W skali szkolnej 5+.

„Piece Of Mind” to znakomita płyta. Słucha się jej bardzo przyjemnie, zarówno w domowym zaciszu, jak i na koncertach.
W skali szkolnej, bardzo mocna szóstka.

VIRTUALNA KURSOWNIA RYSUNKU - weźrze się sprawdź...

co do rysunków;

BRYŁKI:
Podoba mi się plastyka tego rysunku....wiudac ze sie starałas i kosztowało Cię to wysiłku )

Nie wiem tylko czy ten zawieszony szescian nie powienien miec troszke wiekszych zbiegów? wydaja sie byc bardzo rownolegle...

Bardzo fajna czarna plama!! świetnie wydobywa nam to co wazne...wychodzi poza kadr...w niektórych miejscach przenika bryly...super! uwielbiam "ciemne tła"

Nie wiem czy rysunek nie jest troszkę ciezki na dole...może zbyt cięzki...w przyrodzie wszystko ma tendencje do opciągania w dół...dół jest zawsze cięzki...to dobrze ! nie możemy miec ciężaru w górze... fajny jest ten kontrast miedzy góra a dolem...tylko nie wiem czy ten kontrast nie sciaga wiekszej uwagi niz same bryły....? ) jak tak patzre na rysunek szybko i pierwszym rzutem oka to widzxe to miejsce z tlem )....ale ja jestem dziwny

Dynamiczna kompozycja...no pokazujesz to co jest wewnatrz brył ...to dobrze....trzeba miec swiadomosc tego cojest w srodku jak to jest zbudowane ) tak inżyniersko )

DIABEŁ:

hEHEHE ) CIEKAWE TO TO....Ten nos mmnie rozwalił

Strasznie duzo sie dzieje na na twazry tegokolesiua....chyba za duzo....nie wiadomo na czym skupic swoja uwagę....widze jezor...widze nos...widze irokeza....frapujacy nos...szpiczaste koło ...dostaje oczoplasu )

Nos jest taki fajny....geometryczny....bardzo , a reszta taka troszke dziecinna....krągła...nie zgeometryzowana....jakgdyby dwa style....dostrzegam lekki zgrzyt, jabym sie starał wszystko zgeometryzowac...Rysunek zgeometryzowany zawsze wyglada DOBRZe!

AAA no i brak podstawowj rzeczy...a mianowicie tła..,..tlo jest bardzo wazne bo to wlasnie ono wyciaga nam to co najwazniejsze w ryunku...tło jest bardzo przydatne....otula temat jednoczesnie sprawiajac ze staje sie on wyrazisty, i ni jest zawieszony w pustej białem przestrzeni...ale odgrywa jakoms role !

WIATRAK

No to pierwsza mysl....świetne drzewka na drygim planie i ta chmura BATZO MI SIE TO PODOBA! dynAmiczna perspektywa

Ale ten wiatrak .....wydaje mi sie ze zbyt duzy....ja bym go próbował bardziej wysmuklic...w przyrodzie podobaja sie rzeczy smukle....długie...teraz mamy doczynienia z kultem smuklosci! Kochamy to co szczupłe i smukłe... wysokie itp

Tak tez bym prtóbowal go narysowac...bardziej wysmuklic )
fAjnie sie stało ze jedno "śmigło" wyszło poza kadr....to dodaje dynamiki rysunkowi! ale ja bym zrobił tak zeby ono jeszcze troszke bardzioej wychodziłopo za kadr!

tEN DACH...wszystko ok...I NAGLE POJAWIA SIE OSTRY SZPIC )...troszke nie pasuje do bryły ale to rzecz gustu

Obiekt z pewnoscia został przeskalowany ....wyższy i wiekszy mechanizm smiglowy by sie przydał )

STAIRWAY TO HEAVEN

Szczerze ? kocham ten temat....rysunek bardzo mi przypadl do guystu....moim zdaniem to najlepszy z tych tu pokazanych Twoich

BRYLY OSTANIE:

Troszke sie piony gubią gdzie niegdzie, ja bym bardzo wydobyl ten OSTROSŁUP a bryły kolo niego troszke pociemnil jednoczesnie nadajac im wiecej przestzrennosci

Nie ładne sa te ciemne narożniki...

Tyle mi sie nasunelo....to sa moje skromne odczucia....napisalem takjakbymja postapił. )

Pozdrawiam!
Mario

P.S

Rysunki chyba pochodza z róznych okresów...dostrzegam różna kreske...no ale człowiek sie rozwija

VIRTUALNA KURSOWNIA RYSUNKU - weźrze się sprawdź...

witaj Szczebiocik

Twoje rysunki sa podobne do moich...ogladałem ostanio swoje stare i jest podobieństwo w kresce ) (teraz mi sie troche zmieniła)

PIERWSZY: Ufo i pomarańcza

Dosc fajnie narysowana skała....choc ja bym ja sciemnił troszkę aby nie wychodziła takbardzo na pierwszy plan

brak przestrzeni, słabo sie ją wyczówa...sam pomysł mi sie nie podoba, kompozycja jest mało dynamiczna, generlanie kule i pólkóle sa interesujące dopieor wtedy kiedys sanarysowane bardzo dobrze i lekka świeża lotna kreska!

Stacje kosmiczna mozna było naprawde fajnie narysowac....ja by7m narysował szescian w ciekawymkadrze....wbity w ziemie jednym wierzchołkiem....podzielone na mniejsze szescianiki ale bardzo delikatnie aby te podzialy były tylko zaznaczone i nie górowały !

Szescian ma to do siebie ze narysowany poprawnie zawsze wyglada dobrze...a takie kule? yhm....generalnie lepsze sa rzeczy kanciaste:)) lepoej sie szrafuje i lepsze efekty mozna uzyskac....jesli to stacja kosmiczna to na jakiejs planecie....o wiele ciekawszym by było nie rysowac chmur i nieba,...ale poprostu jjedna wuielka plame podlużna pod skosem rozmywajaca sie zeby było czuc ze tam dalej jest nicośc ! niezmierzony wszechświat....cos odległego i słabo wyczówalnego....ZAGADKA DLA NASZYCH OCZU I DUSZY....cos interesujacego i frapującego człowieka od wieków....COS NIE ZDOBYTEGO JESZCZE PRZEZ NIKOGO )....dobra bo mnie fantazja napadła

DRUGI:

Kompozycja mi sie nie podoba...Oryginalknie ułozone bryly prawdopodobnie stały w taki sposób...ale kompozycja z rysunku wyglada jakby zaraz miała runąc w gruzach.....a toprzecierz bryly....pochodna budowli....cos co ma byc stateczne )....silne i sol;idne....zaden poślizg nie jest wybaczalny

Ta waza kolo brył....ja bym ja zdecydowanie zbryłował...wyszedł od rzeczy elementarnej...wszysstko co kanciaste wyglada dobrze aby płynąc grafitem po formie potrzeba lat cwiczen i dobrego wyczucia

Zauwarzyłem ze prawie nigdy nie konczysz tła....to bardzo nie dobrze, tło musi zostac skonczone a przynajmniej zostawione takaby nie widac było ze nie zdarzylas

co do brył....szescian z cwiartkami nie jest szescianem, pięciokąt foremny nie jest Foremnym,

CO DO WALORU? ....brak tutaj pewnej odgórnej zasady, zdecydowania, za mało kontrastów przez co nie czujemy przestrzeni....szrafuj bardziej intensywnie

TRZECI: WIEZOWIEC.

Fajne tlo...ale nie skonczone znowu ) cos mi sie nie zgadzaja górnme zbiegio wiezowca....tak jakos nienaturalnie...ja mialem z tym duze problemy kiedys gdzie niegdzie sazbyt równolegle...

drzewka OK ale chyba za czarne

znów nie czuc przestrzeni

CZWARTY: POMNIK

Takie tematy to ja UWIELBIAM! .... motyw skaly i krzyża....świetny pomysł

Te góry z tyłu ja bymbardziej sciemnił aby uzyskac rózne plany...aby poczuc przestrzen

fajne niebo....te dwie duze chmury ja bym połączył ze soba

Generalnie fajnie rysujesz, jestes w dobrych rękach!

Pozdrawiam